Strona główna Nasze opowiadania Wojenny pamiętnik cichociemnej cz.2 - Czy można panią prosić?
Wojenny pamiętnik cichociemnej cz.2 - Czy można panią prosić?
Wpisany przez Pani Joanna   
wtorek, 12 marca 2013 12:13

Spodnie miałam brudne od błota. Musiałam dalej biec, brakowało mi sił, a przede mną rozciągał się wielki mur, który miałam przeskoczyć. Rozbiegłam się i stopami podciągnęłam się do przejścia na drugą stronę. Wylądowałam na równych nogach - zakręciło mi się w głowie przy okazji, ale złapałam oddech i ruszyłam dalej. Za sobą usłyszałam jak przez mur próbuje przeskoczyć "Guzik". Udało mu się po dwóch sekundach, w kolejne dwie sekundy dogonił mnie. Miał naprawdę świetną kondycję, zazdrościłam mu.

- Dajesz " Sowa"! - wrzasnął wyprzedzając mnie cały spocony.

- Jak cię dogonię to oberwiesz ode mnie siarczystego kopa w dupę! - krzyknęłam za nim biegnąc coraz wolniej.

"Guzik" pobiegł dalej.

Przyzwyczaiłam się już do głupich żarcików ze strony facetów. Zaczęłam robić to co oni. Paliłam, piłam i plułam za każdym treningiem. Dzień w dzień wieczorami do mieszkania, które wynajęłam razem z " Jarką", "Guzikiem" i Władkiem wracaliśmy zmordowani i kładliśmy się spać. Władek i "Guzik" byli braćmi, chociaż strasznie się od siebie różnili. "Guzik", a właściwie Michał był wysoki, szczupły. Miał blond włosy i nosił długi płaszcz, przy czym jego żarty i słabość do kobiet odróżniała go od Władka z którym grałam wolnymi wieczorami w karty. Władysław Konarski, kapitan Władysław Konarski - jego wielki tytuł, ale małe ego przyciągały mnie jak magnez. Nie chodziło o jakieś miłostki tylko o zwykłą rozmowę z jego strony czy napicie się z nim w barze za rogiem kufla piwa. Traktował mnie jak równy z równym. Był trochę niższy od Michała, chociaż był starszy. Miał ciemne włosy i jasne oczy. Chodził często zamyślony, ale dobrze władał ludźmi, tak samo jak i bronią.

Kiedy dobiegłam do końca "toru" wyścigowego byłam czwarta z trzystu szesnastu ludzi. W tym ja i "Jarka" jako jedyne kobiety z Polski. Moja koleżanka była sześćdziesiąta trzecia. Cała spocona i wyczerpana usiadła na mokrej od deszczu trawie. Jej blond włosy były rozwiane na wszystkie strony - przypomniało mi to "Rudego". Otarłam pot z czoła. W tłumie ujrzałam Michała. Podeszłam do niego i kopnęłam go w tyłek. Odwrócił się zdziwiony tym atakiem z mojej strony. Władek i Bronek zaśmiali się na cały głos klaszcząc w dłonie jak dzieci.

- Obiecałam ci, że tak się skończy naskakiwanie na moją osobę - odparłam puszczając do Michała oczko.

- Kobieta jak już coś postanowi to... - Michał założył ręce na piersi.

- Tutaj jestem żołnierzem, nie kobietą. Zrozum to w końcu "Guzik" - poklepałam go po ramieniu - idziemy chłopaki?

Bronek pokiwał głową. Ruszyliśmy do naszych mieszkań, za nami szli bracia Konarscy z "Jarką", która cały czas próbowała poprawiać mokre od deszczu i potu włosy. "Guzik" mówił jej w kółko, że jak na żołnierza wygląda pięknie.

- Pójdziemy potem na wódkę? - spytałam Bronka - mam ochotę się napić.

- Jasna sprawa - mój kolega otarł czoło.

Bronka Woyciechowskiego poznałam zaraz po spotkaniu braci Konarskich. Nie rozstawiali się na krok. Bronek miał pseudonim "Hrabia", co w rzeczywistości było prawdą. Chłopak pochodził z Dobrzan, z wsi niedaleko Warszawy. Był młodym szlachcicem, który był zakochany po uszy w jakiejś aktorce z Warszawy. Potem dowiedziałam się, że to znana aktorka grająca w teatrze Wanda Ryszkowska - żona jakiegoś Karola, którego Bronek nie cierpiał. Ja tam mu się nie dziwiłam.

 

"Jarka" opadła na łóżko w naszej sypialni, którą dzieliłyśmy. Zdjęłam brudne oficerki i rzuciłam je w kąt pokoju. Na dworze zrobiło się już całkiem ciemno, ale deszcz nadal padał jak zaczarowany. Angielska pogoda mnie dobijała z każdym dniem. Nie dość, że ćwiczenia w "Małpim gaju" to jeszcze bieganie w terenie w mokrych ubraniach, które stawały się ciężkie od wody.

Umyłam się z błota i potu lepiącego się do ubrania. Włosy musiałam dobrze wyczesać, były strasznie skołtunione, a potem związałam je mocno w gruby kok z tyłu. Założyłam na siebie czerwoną sukienkę z białym kołnierzykiem, a do tego swoje wyjściowe pantofle na obcasie, które kupiłam zaraz po przyjeździe do Anglii. Właściwie to wszystkie potrzebne mi rzeczy miałam stąd. Poczułam się dziwnie spoglądając w lustro w łazience - jak nie ja. W lustrze stała dojrzała, pewna siebie kobieta, pochodząca z Polski, ale nauczona wszystkiego od podstaw w nieznanym kraju. Już nie byłam tą niezrównoważoną Hanią z Warszawy, która kochała się jak głupia w żołnierzu z Wojska Polskiego - oficera, który przyjeżdżał kiedyś po nią eleganckim czarnym samochodem, ale który był tak bardzo skromny.

Patrząc nadal w swoje odbicie przypomniałam sobie jego ciepły dotyk - ciepły i subtelny. Jego ciemne włosy, które opadały mu co jakiś czas na oczy, jego jasne oczy, które patrzyły na mnie jak na coś wyjątkowego. Mimo że był ode mnie sporo starszy nigdy tego nie czułam. A potem zniknął, pożegnał się ze mną mówiąc, że wojna będzie i on musi walczyć. Zaśmiałam się wtedy myśląc "Jaka wojna? Tadeusz zostań!". Wyjechał.

- Zjadłbym żurek naszej mamy! - z zamyślenia wyrwał mnie głos "Guzika" dobiegający z kuchni - ty tylko kiełbasa i kiełbasa!

- Ciesz się, że w ogóle masz co jeść - odgryzł mu Władek wychodząc z kuchni z kawałkiem chleba w dłoni.

Oderwałam wzrok od lustra i zmieszana spojrzałam na mojego przyjaciela. Chleb wypadł mu z ręki. Odchrząknął cicho patrząc na mnie jak na ducha. Zarumieniłam się. Boże, jak on patrzył!

- Ładnie...wyglądasz "Sowa" - wyjąkał podnosząc chleb z podłogi nie spuszczając ze mnie wzroku.

- Przesada - burknęłam wchodząc za nim do kuchni.

Wzięłam od "Guzika" kawałek kiełbasy, którą wżerał jak świnia za przeproszeniem. On też zrobił wielkie oczy pokazując mnie swojemu bratu palcem.

- Żołnierzu jak żołnierz pięknie wygląda! - zaświergotał - jakaś okazja?

Pokręciłam złowieszczo głową na niego.

- Idę na wódkę z Bronkiem - odpowiedziałam - jak chcecie to możecie wpaść.

- Nie chcę nic mówić, ale przypominam, że Bronek to w Warszawie narzeczoną ma! - Michał skłonił się do mnie i ucałował moją dłoń - żołnierzu... zatańczy ze mną żołnierz przy tej wódce?

Byłam zła za jego głupi żart na temat mojej odzywki na temat kobiet. Na stole leżał porządny nóż kuchenny. Złapałam go drugą dłonią i przycisnęłam "Guzikowi" nóż do gardła. Zaśmiał się głupkowato i spojrzał na Władka.

- "Sowa"! - warknął Władek.

- Gdybym była jakimś niemieckim szpiegiem przebranym za kobietę już byś nie żył - szepnęłam do Michała podając mu nóż do ręki - to idziecie z nami na tą wódkę czy nie?!

Władek spojrzał na nas jak na głupie dzieciaki i schował nóż do szuflady. Z pokoju wyszła "Jarka", miała na sobie żołnierskie ubranie razem z oficerkami na nogach. Jej idealna twarz była umorusana zaschniętym błotem.

- Mamy coś do jedzenia? - spytała wchodząc do kuchni.

- Jak ty wyglądasz kochana? - "Guzik" pogłaskał jej brudne policzki - treningi powinny być oddzielne dla mężczyzn i dla kobiet, tak delikatnych jak ty...

- Przestań - odsunęła się od niego, a ja patrzyłam na tę dwójkę z wielką zazdrością.

Już od bardzo dawno nikomu na mnie nie zależało. Miałam tu przyjaciół, zwłaszcza w męskim gronie - mimo to nie byłam uważaną na piękność jak "Jarka". W naszym "obozie przetrwania" były jeszcze trzy kobiety, ale nie z Polski. Faceci szaleli za nimi - były piękne, wysokie i miały długie nogi, co mi nie było dane. A może mi się tylko zdawało?

Władek w swojej marynarce i i brązowym płaszczu trącił mnie za ramię.

- Idziemy? - zapytał.

Skinęłam głową i ruszyłam do wyjścia zakładając na siebie czarny płaszcz.

Bronek czekał na nas już w knajpie zaraz za rogiem. Siedział przy małym stoliku razem z Jankiem Markiewiczem, który zapoznał się z nami zaraz po przyjeździe do Anglii. Był wysoki, miał ciemne włosy i oczy. Często rysował - chyba studiował na jakimś uniwersytecie, bo miał bardzo sprawne ręce. Często milczał, ale był ogólnie w porządku.

Władek pomógł mi zdjąć płaszcz. Przysiedliśmy się do nich, a Bronek zamówił wódkę. Zapalił papierosa od którego poczułam się przez chwilę jak w domu. Majka - moja starsza siostra paliła jak smok, ojciec nigdy nie mógł jej powstrzymać. Zaczęła gdy była w moim wieku (znaczy w moim wieku, dwa lata temu), kiedy miała siedemnaście lat. Zatęskniłam za Warszawą i za uliczkami na Mokotowie.

- Daj mi papierosa - wyciągnęłam do Bronka dłoń.

- Proszę - otworzył mi przed twarzą papierośnicę - te są z Kolumbii, a te są Angielskie.

Wskazał na różne papierosy, popatrzyłam na nie, a potem wzięłam te Angielskie. Zaciągnęłam się dymem jak po raz pierwszy, kiedy paliłam i zaśmiałam się. Chłopcy spojrzeli na mnie.

- A Polskich przypadkiem nie masz? - spytałam zaciągając się po raz drugi.

- No niestety...a szkoda, chociaż trochę poczulibyśmy się jak w domu - odparł "Hrabia".

- Miejmy nadzieję, że już niedługo - Janek poklepał go po ramieniu i spojrzał w stronę wejścia całkiem zaskoczony.

Podążyłam za jego wzrokiem. Do knajpy pierwsza weszła "Jarka" ubrana w czarną sukienkę w białe kropy, na nogach miała pantofle na obcasie. Jej idealne usta były pomalowane czerwoną szminką, a blond włosy upięła do połowy z tyłu zostawiając kręcone pasma. Za nią wszedł Michał, jak zwykle miał na sobie długi, londyński płaszcz, a jego włosy idealnie leżały na boku.

- No "Guzik"w samą porę! Wódeczka się już trochę zaczęła grzać - Bronek skinął na widok moje koleżanki z dawnego "małego sabotażu".

Dziewczyna pomimo ciągłych treningów i porannego wstawania wyglądała jak ósmy cud świata - mężczyźni szaleli za nią,a ona lubiła ich spojrzenia. Zawsze patrzyli na nią, a ja byłam tą dziewczyną, która znała "Jarkę". Spaliłam szybko papierosa, kiedy Michał i blondynka przysiedli się do naszego stolika. Władek nalał nam do kieliszków wódki.

- Zdrowie! - wrzasnęliśmy stukając się kieliszkami - i za szybki powrót do kraju.

Wypiliśmy znów kolejną kolejkę, kiedy poczułam natrętne spojrzenie Michała. Zerknęłam na niego, i na jego niebieski oczy - tak inne niż jego starszego brata. Oczy "Guzika" mówiły o jego pociągu do kobiet i zaciętej walki ducha, którą miał w sobie. Za to spojrzenie Władka było zawsze poważne, pełne patriotyzmu i zaufania do bliskich mu ludzi. Przypominał mi mojego Tadeusza. Może to dlatego tak bardzo go lubiłam? Tak bardzo mu ufałam i byłam zawsze zgodna z jego zdaniem - tak samo jak z Tadkiem. Spojrzałam na Władka z tęsknotą w sercu, a on uśmiechnął się do mnie po przyjacielsku mrugając oczkiem, co częściej robił Michał.

- A teraz trochę muzyki! Panowie proszą panie! - wrzasnął po angielsku jakiś facet z wielką muchą na szyi - grajcie!

Pozwolił wejść jakiejś angielskiej kapeli na małą scenę. Zaczęli grać znaną mi melodię, ale nie mogłam sobie przypomnieć jej tytułu.

- Czy można panią prosić? - spytał się "Jarki" chłopak, którego znałam z treningów. Chyba chłopaki mówili na niego "Glizda".

- Tak - oczywiście "Jarce" podchody ze strony mężczyzn się podobały. Podała dłoń "Gliździe" i ruszyli na parkiet.

Bronek razem z Jankiem rozglądali się po sali za kimkolwiek z kim mogliby zatańczyć "przypadkiem" nie zdradzając tym tańcem swoich narzeczonych, które zostały w kraju. Janek chwalił się zawsze swoją Leną, która rysowała jeszcze piękniej niż on, którego też czasami nazywaliśmy "Warszawiakiem". Wreszcie Bronek spostrzegł w tłumie jakąś piękną szatynkę o długich nogach. Janek zrezygnował. Zapalił tylko papierosa mocno się przy tym zaciągając.

- Czy zatańczy ze mną żołnierz? - Michał skłonił się w moją stronę.

Już otwierałam usta, żeby mu odmówić, ale Władek stanął przy swoim młodszym bracie i podał mi dłoń.

- Olej tego głupka "Sowa", chodź - powiedział.

Janek parsknął śmiechem, a "Guzikowi" uśmiech zszedł z twarzy. Patrzyłam na nich obu, Władek był z siebie bardzo zadowolony.

- No nie daj się prosić - powiedział - Haniu...

Kiedy powiedział do mnie po imieniu zmiękły mi nogi. Nawet urok Michała nie był tak przekonujący jak głos Władka mówiący moje prawdziwe imię, a nie pseudonim.

Podałam mu dłoń spuszczając wzrok i nie patrząc na zawiedzioną minę "Guzika". Władek poprowadził mnie na parkiet, muzycy grali dalej wolne melodie przy których tańczyły inne pary.

- Tęsknię za Warszawą - wyszeptałam w końcu.

- Jak wszyscy - odparł poważny jak zwykle.

 

Czytaj także:

 

Przykro nam, ale nie możesz komentować tego artykułu, ponieważ nie jesteś zalogowany. Zaloguj się lub załóż konto, jeśli go jeszcze nie posiadasz. Zapraszamy!

Czas Honoru

Ankieta

Czy Twoim zdaniem, serial przyczynił się przywrócenia pamięci o cichociemnych oraz żołnierzach wyklętych?
 

Z planu serii "Powstanie"

Wyszukaj na stronie

Ostatnie komentarze