|
Okropne uczucie. To okropne uczucie, coś rozsadza cię od środka, patrzysz w oczu człowiekowi posądzającemu cię o zdradę. Gdyby wiedział, ile przeszłaś!
Szczęk kraty. Jakaś strażniczka wpycha cię do celi, a ty chciałabyś, żeby znalazła się na twoim miejscu. Widzisz tylko kawałek betonu, służący za łóżko, i szare ściany
Błysk flesza w aparacie. Ktoś, kto widział cię pierwszy raz w życiu, mówi, że jesteś zdrajczynią. Automatycznie posądzasz go o to samo, chcesz mu to wykrzyczeć w twarz, ale nie chcesz pogarszać swojej sytuacji. Stałaś się zbyt uległa wobec oprawców, to niedobrze.
Metalowe kajdanki. To chyba jakaś złośliwa metafora, że nie możesz nic zrobić, choć prawem sprawiedliwości ty powinnaś teraz więzić swoich oprawców, w szarych ścianach i oknie, przez które nie widać świata. Ale zaczynasz myśleć jak barbarzyńca, to niedobrze.
Pióro tańczące po papierze. Co cię podkusiło, żeby to podpisywać? W żadnej z chwil słabości się nie poddajesz, to była twoja domena na tej wojnie. (ale wojna już się skończyła...) Tylko że wojna się jeszcze nie skończyła, a ty nie możesz się poddać.
Szyderczy wzrok. Gdybyś tylko wiedziała, że ten człowiek jest byłym kapusiem Gestapo! Ale co by ci to dało, przecież nie możesz nic zrobić... Satysfakcję. A kiedy jakimś cudem stąd wyjdziesz, poczujesz to, co zawsze w takich chwilach.
Pozorna wolność
|