|
Będąca w ciężkim stanie Celina trafia pod domową opiekę doktor Marii. Maria i Otto przeprowadzają operację w domu. Michał nie mogąc spać czuwa pod drzwiami pokoju, w którym jego Ukochana walczy o życie. Po kilku godzinach wychodzi Maria. -Michał Synku. To Cud. Celina żyje. Kula lekko uszkodziła płuco, ale się zregeneruje. -Mogę ją zobaczyć Mamo? - Mówi zapłakany Michał. -Za kilka godzin. - Odpowiada Maria Kilka godzin później. Michał wchodzi do pokoju, w którym leży Celina, która się wybudziła. -Serwus Cela. -Michał. Serwus. -Jak się cieszę, że żyjesz. - Mówi Michał ze łzami w oczach ze szczęścia. - Jak się czujesz? -Bywało lepiej. - Odpowiada mająca także łzy w oczach Celina. -Celina. Serce mi pękało gdy ty traciłaś przytomność. Ostatnie kilka godzin uświadomiły mi ile dla mnie Znaczysz. -Ty też wiele dla mnie znaczysz. Michał w końcu zdobywa się na wyznanie - Kocham Cię Bardzo Celina! -Też Cię Bardzo Kocham! - Celina odwzajemnia wyznanie, jakby słowa Michała dodały jej sił. Po wyznaniu Michał czule całuje Ukochaną. Do pokoju wchodzą Maria, Otto, Władek, Bronek i Wanda. Wszyscy są uszczęśliwieni, że Celina przeżyła. -Michał, teraz twoim obowiązkiem jest być przy Ukochanej. - Mówi Władek -Wiesz co Władek? Masz rację, ale z chęcią bym wam pomógł przy odbiciu Rudej. -Michał, damy radę. Ty wykonałeś swoje zadanie i twoje miejsce już nie jest w lesie, tylko przy Celinie - Mówi Bronek -Uświadomiliście mi, że troska o Ukochaną jest moim najważniejszym celem. Celina poczuła się bardzo szczęśliwa. Następnie Ona i Michał znów się pocałowali. Michał, Władek i Bronek poszli zlikwidować Karkowskiego. Następnie po odczytaniu listu po śmierci Janisza Michał idzie po pieniądze. Ale ich nie ma. Idzie do Leny i się pyta o nie. -Oddałam Woźniakowi. Groził, że zabierze mi Jasia. -Co takiego?! -Nie miałam wyjścia. Możesz mnie zastrzelić. -Niech cię szlag Lena. -A co u Celiny? -Dochodzi do siebie. Żyje i uświadomiło mi to ile Ona dla mnie znaczy. -Cieszę się bardzo, że jesteście razem. -Dziękuję Lena. Do widzenia. -Życzę tobie i Celinie Szczęścia. -Dziękuję. Michał wychodzi i idzie do Celiny, która leży u Marii i Otta. Oni i Michał się nią opiekują. Michał jest szczęśliwy mając przy sobie Ukochaną Celinę, której przekazał życzenia od Leny. UB kierując się zeznaniami Toli aresztuje: Wandę, jej matkę, Zośkę i Porucznika Woźniaka. Akcja odbicia Rudej kończy się sukcesem. Bronek, Władek, Ruda, Katia i cały oddział idą na teren kamieniołomów by przekazać Katię Lewińskiej. -Mam nadzieję żebyśmy się nigdy już nie spotkali. - Mówi Lewińska -Też mam taką nadzieję. - Odpowiada Władek. Nagle teren otacza pluton KBW. -Poddajcie się, jesteście otoczeni! - Wykrzykuje Pułkownik Jabłoński. -Idziemy - mówi Władek -Mamy zakładniczki - odpowiada Jeleń -Idziemy! - Władek ponawia rozkaz. -Umawialiśmy się! Dałam im słowo! - Wykrzykuje do Jabłońskiego Lewińska. -Pertraktujecie z bandytami? To ma być komunistka? - Mówi Pułkownik Lebiediew. - Zabrać towarzyszkę Minister. -Macie 30 sekund na złożenie broni! - Jabłoński ponawia żądanie. Jeleń nie wytrzymuje i jako pierwszy odkłada broń i idzie w kierunku samochodu Jabłońskiego i Lebiediewa. Po nim poddaje się reszta oddziału. -Jeleń wracaj! - krzyczy Władek. -Po co nam jeńcy? - Mówi Lebiediew i zabija Jelenia. Żołnierze KBW likwidują resztę partyzantów, którzy się poddali. Władek, Bronek i Ruda uciekają, ale ściga ich KBW. Władek nie ma amunicji, Bronek ostatni magazynek, Ruda ma pistolet. Poza bronią mają kilka granatów. Władek, Bronek i Ruda trafiają na samochód Lebiediewa i Jabłońskiego, który obrzucają granatami i przy okazji odbijają Lewińską i Katię, a także zdobywają broń i amunicję. -Dziękuję wam bardzo, w to co dotąd wierzyłam było złudzeniem - Odparła Lewińska. -Niech pani wraz z córką ucieka - Mówi Władek. -Dziękuję. Powodzenia. -Cześć Wujku. - Katia żegna się z Władkiem. Władek i Bronek przebierają się w mundury KBW, a Ruda udaje aresztantkę. Pod Warszawą pod osłoną nocy porzucają mundury, broń i samochód. Docierają do mieszkania Marii. -Jak się czujesz Celina? - Pyta Michał -Już lepiej. - Odpowiada Celina, gdy do ich mieszkania ktoś puka. -Władek, Bronek, Ruda co się stało? - Mówi Michał trzymając Ukochaną za rękę. -Musimy wszyscy uciekać na zachód. Była wsypa. Cały oddział rozbity. - Odpowiada Władek -U mnie w szpitalu jest kierowca karetki Czerwonego Krzyża i może was wszystkich zabrać. - Mówi Maria -Mamo, czy Celina jest gotowa do transportu? Bez niej nie wyjadę. - Pyta się matki Michał. -Jak niedawno zbadałam Celinę to może jechać. Jest w lepszym stanie. Nie jest tak wycieńczona jak kiedyś Ruda była. -Zatem jedziemy wszyscy. - Mówi Michał. Kilka dni później. Bronek dowiaduje się o aresztowaniu Wandy i jej matki. Wie że nie może nic zrobić by ich uwolnić. Podejmuje decyzję o ucieczce. Przed wyjazdem podjeżdżają na cmentarz i żegnają się jeszcze z Czesławem i Jankiem. Po czym wsiadają do ciężarówki i odjeżdżają. Leżąca na noszach w ciężarówce Celina czuje się coraz lepiej. Michał trzyma ją za rękę. Widzą to Maria, Otto, Władek, Ruda i Bronek. Widząc to zdają sobie sprawę ile Celina znaczy dla Michała. Władek widzi, że jego brat dorósł i że Celina zawsze była, jest i będzie dla Michała tą Jedną Jedyną. Po przyjeździe do Monachium Michał i Celina, Władek i Ruda, Maria i Otto zamieszkali w okolicach miasta. Bronek wrócił do Londynu. Jest piękny późnoletni dzień. Celina wypoczywa w ogrodzie. Nagle podchodzi Michał z bukietem kwiatów i wręcza je Celinie. -Cześć Cela, Miło Cię widzieć zdrowszą Kochanie. To dla Ciebie. - Zaczyna Michał. -Dziękuję Ci. - Odpowiada Celina. -Chcę zrobić coś co powinienem dawno zrobić. -Co? - Pyta się zaciekawiona Celina, gdy jej oczom ukazało się małe pudełeczko. Michał przyklęknął przed Kobietą swojego życia i otworzył pudełko. Zobaczyła piękny pierścionek z malutkim brylantem. -Celina, Wyjdziesz za mnie? - Michał oświadcza się Celinie. -Tak. - Odpowiada z delikatnym i pogodnym jak słońce uśmiechem Celina. Michał uradowany wkłada równie uradowanej Celinie pierścionek na palec po czym się czule całują. To wszystko obserwują Władek, Ruda, Maria i Otto, którzy podchodzą do pary narzeczonych i gratulują im. Nadchodzi dzień ślubu Michała i Celiny. Celina ubrana w śnieżnobiałą suknię ślubną, a Michał w elegancki strój galowy. -Zebraliśmy się tu przed Obliczem Boga by połączyć świętym węzłem małżeńskim Michała Konarskiego i Celinę Dłużewską. - mówi ksiądz. Michał składa przysięgę Celinie: -Ja Michał Konarski biorę sobie Ciebie Celino za żonę. Ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Teraz Celina: -Ja Celina Dłużewska biorę sobie Ciebie Michale za męża. Ślubuję Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Przed kościołem czekają na nich Władek, Ruda, Maria, Otto i Bronek z garściami ryżu. Gdy młoda para wyszła z kościoła wszyscy zaczęli rzucać w nowożeńców. Michał i Celina pocałowali się w deszczu ziarenek ryżu. Wesele zorganizowano w domu. Zabawa szła w najlepsze. Michał i Celina w końcu są razem szczęśliwi, ale młode małżeństwo oraz ich bliscy i przyjaciele, którzy byli z nimi nie zapominają o tych, których tu zabrakło i o tych, którzy odeszli. Michał i Celina Konarscy spacerują w ogrodzie. -Kocham Cię Celinko. - Mówi Michał do swojej żony. -Ja Ciebie też Kocham Michał - Odpowiada Celina swojemu mężowi. Po tych słowach Michał i Celina, młoda para, która od momentu gdy się poznali napotykała na różne przeszkody, pocałowali się na tle pięknego zachodu słońca na bezchmurnym niebie. KONIEC
|