|
Gdybym została zaangażowana do serialu Czas Honoru z przyjemnością wcieliłabym się w postać Leny Sajkowskiej, graną przez zdolną aktorkę Agnieszkę Więdłochę. Bohaterka ta jest miłą, życzliwą, pomocną, godną zaufania osobą. W swoim życiu wiele wycierpiała w getcie i nie tylko. Jej osobowość i charakter sprawiał, że tak naprawdę nigdy nie mogła być do końca szczęśliwa, żyła w ciągłym strachu o kogoś. W swoim życiu musiała dokonywać wielu bolesnych i okrutnych wyborów. Zawsze ważni byli dla niej inni, nawet kiedy ona na tym cierpiała. Miała wielokrotnie wyrzuty sumienia i źle się z tym czuła kiedy musiała decydować między bliskimi, dobrem rodziny, swoim sercem i związanymi z tym konsekwencjami i ciężarem. W tym miejscu chce przywołać sytuacje, kiedy jej rodzina nie miała co jeść w getcie, a ona nie mogła przejść obojętnie obok głodnej dziewczynki.
Kiedy pojawił się Janek i chciał wyciągnąć ją z getta, ciężko było jej opuszczać to miejsce wiedząc że zostawia tam rodzinę. Kiedy się w końcu zdecydowała, dużo ją to kosztowało- łatwiej było by jej tam zostać. To był jej kolejny wybór między różnymi wartościami, większym, a mniejszym złem czy dobrem, wolnością, bezpieczeństwem, narzeczonym a rodziną. Kiedy była w pewnym sensie na wolności, (choć dalej ukrywała się) musiała udawać kogoś innego, jednocześnie cały czas myślała o bliskich i chciała jak najlepiej dla wszystkich. Bardzo ważnym wydarzeniem w jej życiu był dla niej ślub, z którego jednak uciekła z powrotem do niewoli. Nie mogła tego szczęścia przeżyć bez wszystkich, których kochała. Odczuła wielką ulgę kiedy jej rodzice ''wyjechali'' z getta i byli ''bezpieczni''. Był to w pewnym sensie przełomowe wydarzenie, po którym było jej lżej na sercu i stała się bardzo odważną osobą. Nie musiała się już o tyle osób bać. Oddała się wtedy całkowicie w pomoc innym. Nawet kiedy była w ciąży nosiła paczki, ryzykując nie tylko własne życie, ale i dziecka. Nie była jednak nieodpowiedzialna jak się mogło wydawać i będzie na pewno dobrą matką. Nie chciała pozwolić na to, aby coś stało się pewnej kobiecie z dzieckiem w wózku, kiedy podkładano bombę na stacji kolejowej. Tragicznym momentem dla niej było poznanie prawdy o rodzicach, z którą tak trudno było się pogodzić. A kiedy trafiła na Pawiak, nikogo nie zdradziła, wykazywała się przy tym dużym sprytem. Mimo swojej dobroci i delikatności była twarda. Na pewno musiało być jej ciężko kiedy rodziła w takich warunkach. Nie zrobiła jednak żadnego głupstwa, była opanowana, nie kierował nią strach o siebie i dziecko, tym bardziej że mieli wywieźć ją do Niemiec .
Podsumowując jest to bardzo pozytywna postać i ale nie łatwa do odtworzenia. Mogłabym jeszcze wymienić wiele sytuacji, w których zachowała się w porządku. Było by to dla mnie wielkie wyzwanie zagrać tak skomplikowaną uczuciowo, trudną i głęboką osobę, o wielu wartościach. Gratuluje więc i chylę czoła Pani Agnieszce, która odtwarza tą postać.
Natalia Herma
|