| KONKURS "Ostatni list Rudej" - finałowe prace |
|
Spośród poniżej zamieszczonych listów serialowa Ruda, czyli Karolina Gorczyca wybierze zwycięzcę. Ogłoszenie wyniku odbędzie się w niedzielę, 15 grudnia 2013 r. Wszystkim autorom prac konkursowych dziękujemy, a finalistom życzymy powodzenia!
PRACA NR 1, autor: Martyna z Kielc (Martyna99)
9 sierpnia 1946 r. Kochany Władku! Piszę do Ciebie, pewnie po raz ostatni. Zapadł wyrok. Nigdy już nie ujrzę Ciebie, ani reszty. Tęsknie za każdą chwilą spędzoną poza tymi murami. Wyobrażam sobie jak było kiedyś. Przed wojną wszystko było takie proste. Po prostu się żyło. A teraz, nie wiadomo co lepsze: zginąć czy żyć w zniewolonej ojczyźnie? Nie wiem komu ufać. Co mam zrobić, żeby chociaż trochę sobie pomóc? Nie mogę przestać myśleć: Dlaczego? Dlaczego tyle ludzi niewinnych musi ponieść śmierć? Odpowiedź zna tylko Bóg. Mam nadzieję, że czuwa nade mną. Często się modlę, ale czasem mam wrażenie, że to tylko puste słowa. Okropnie się boję. Uwierz, gdy myślę, że nigdy... Po prostu płaczę. Nikt tego nie widzi i nie chcę, żeby widział. Zamykam się coraz bardziej w sobie. Chciałabym, żeby wszyscy dali mi święty spokój. Ale przecież muszę jakoś przetrwać dopóki nie nadejdzie ten najgorszy dzień. Nie wiem jak będzie on wyglądać. Wiem tylko, że dla mnie skończy się wcześniej. Mam nadzieję, że u was wszystko dobrze. Przekaż, że dziękuję za wszystko. Kocham Cię. PS. Proszę, nie zapomnij o mnie.
PRACA NR 2, autor: Gabrysia z Łodzi (Gabrielle)
Władku, Władziu Kochany! Pamiętasz jeszcze tekst naszej przysięgi? "(...) o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sił - aż do ofiary życia mego"... Przez te wszystkie lata żyliśmy ze świadomością, że śmierć może czaić się za każdym rogiem. Nigdy jednak nie pomyślałam, że wszystko może się tak skończyć. W tym potwornym kłamstwie... Te przesłuchania, fałszywe zeznania podsuwane mi do podpisania, żebym w końcu się przyznała do czegoś, czego nie zrobiłam... Wrogie spojrzenia ludzi w sądzie - czy oni naprawdę w to uwierzyli?! Zobaczyłam tam wtedy Wandę - jedyną życzliwą mi osobę. Podziękuj jej, że tam ze mną była. "(...) a tajemnicy niezłomnie dochowam, cokolwiek by mnie spotkać miało"... Ty wiesz najlepiej, że wszystkie te oskarżenia były nieprawdą. Nigdy nikomu nie donosiłam. Dlatego jeżeli zginę, to wyłącznie za Ojczyznę! Wiedziałam, że podczas wojny i tuż po niej były wykonywane egzekucje, często nawet bez sądu. Sama wykonywałam wyroki w imieniu Polski Podziemnej na podstawie Sądu Wojennego... Wtedy trwała wojna. Wiedziałam, że okupant stara się jak najwięcej utoczyć nam krwi. Ale teraz sędzia był Polakiem, a czy ci wszyscy ludzie wokół też...? Myśl o śmierci ciągle mnie przeraża. Więc po to dane mi było przeżyć całą wojnę, żeby teraz umierać za czyjeś kłamstwa i domysły? Za coś, czego nigdy nie zrobiłam?! Siedzę sama w ciemnej, ponurej celi i czekam. Nawet nie powiedzieli mi, KIEDY... Wracają wszystkie wspomnienia: te sprzed wojny, z czasów okupacji i te najcenniejsze - z Tobą. Pamiętasz nasze pierwsze spotkanie? Miałeś w ręku czerwoną różę - znak rozpoznawczy. Później mi ją tak nieporadnie wręczyłeś... Tamte dni wracają teraz do mnie z całą mocą. Przeżywam wszystko jeszcze raz. Nie trzeba tutaj wielu słów. Czuliśmy to samo. Chcę, żebyś wiedział, że odkąd się poznaliśmy, byłeś dla mnie zawsze najważniejszy. Wiem, że zabrzmi to bardzo górnolotnie, ale chcę, żebyś to zapamiętał. Nie było nam dane długo być razem, ale te wspólne chwile będę mieć przed oczami do końca. Proszę Cię, nie rób nic nierozsądnego. Ktoś z nas musi przeżyć, by dalej walczyć o nową Polskę, kiedy to wszystko się skończy. Bo przecież kiedyś się skończy. Kocham Cię!
PRACA NR 3, autor: Małgorzata ze Szczytna (MM)
Władku! Mam mało czasu. Dziś umrę, zaraz, za chwilę. Jest u mnie ksiądz z ostatnią posługą. Zgodził się przekazać Ci list. Miałam proces. Nic z tego nie rozumiem. Oskarżyli mnie o współpracę z Niemcami... Na procesie byli jacyś ludzie, którzy poświadczyli, że kolaborowałam z Niemcami. Po co? To nieprawda. Pamiętasz dobrze, jak narażałam swoje życie pracując z Wami. Na pewno jesteś przekonany o mojej niewinności. Po co to robią? W imię czego? Przecież to Polacy. Muszę się spieszyć, ksiądz mnie pogania, na korytarzu słychać jakiś ruch. Nie wiem , co mam Ci powiedzieć w godzinę mojej śmierci. Dziękuję za wszystko, co z Tobą przeżyłam, dziękuję za nas. Pozdrów chłopaków, Wandę, Lenę, Celinę. Szczególnie podziękuj ode mnie Swojej Mamie. Tak wiele wtedy dla mnie zrobiła. Nie wiem, co mam pisać, chciałabym jak najwięcej Ci powiedzieć. Jak dziwnie się czuję, kiedy wiem, co będzie za chwilę. Chaos w głowie. Ile jeszcze będę czekać. To czekanie... Straszne, przerażające. Żyj, proszę, dokończ to, co razem zaczęliśmy. Nie rezygnuj. Może Tobie się uda. O Boże, znowu ruch na korytarzu, chyba to już po mnie. Nie, jeszcze nie... Ksiądz się modli, więc jeszcze chwilę. Tak się boję śmierci. Kiedyś nie bałam się, a przecież tak ryzykowałam. Jest mi żal świata, że już więcej nie będę go widziała. Tak mało w życiu mi się udało, tak mało od życia dostałam. Szkoda, jestem jeszcze młoda, mogłabym jeszcze dużo zrobić. A tak... Boże, jak się boję. Mam pustkę w głowie. W oczekiwaniu na proces wiele myślałam. O naszym ostatnim spotkaniu, o tym jak się poznaliśmy. To jest dla mnie jak sen... tak to dawno było. Znowu hałas, już, cisza. To takie odległe, mgliste wspomnienie. Jakbym czytała książkę. Powiedz chłopakom, że tu mają takie metody przesłuchań jak Niemcy. Zmusili mnie do podpisania fałszywych zeznań. Obiecywali amnestię. Wierzyłam, bo dlaczego nie? A teraz płacę za to. A cena jest wysoka. Cena mojego życia. Czy o to walczyłam? Tak nam dobrze było razem. A pamiętasz jak byliśmy razem w lesie? Kiedy to było, może nie było tego wcale, może to sen. Kocham Cię. Jak wysoką cenę płacę za naszą walkę o lepszy świat. Wydawało nam się, że jak pogoniliśmy Niemców, to nadejdzie lepsze jutro. Nie nadeszło. Jeszcze nie... Może Ty doczekasz. Nie poddawaj się. Masz szansę. Jeszcze jest dużo do zrobienia. Może się uda. Miałam nadzieję, że mnie odbijesz, kiedy dostałam od Ciebie gryps. Ale to jest wojna. Boże, co się dzieje! Idą, taki hałas. Ksiądz każe mi kończyć. Szkoda. Żegnaj Wład...
PRACA NR 4, autor: Agnieszka z Głubczyc (Agnieszka-90)
Drogi Władku! Kiedy będziesz czytał te słowa, mnie już na tym świecie nie będzie. Twoja na zawsze Ruda.
PRACA NR 5, autor: Aleksandra Kumala (z Facebooka)
Nie próbuj zrozumieć. Postaraj się, proszę, nie zapomnieć. O nic nie pytaj. Siebie. Moje odpowiedzi znasz przecież wszystkie. Ruda
PRACA NR 6, autor: Klaudyna z Olsztyna (dr Maria)
Najdroższy Władku, to chyba koniec. Zapadł wyrok. Tak wiele chciałabym Ci powiedzieć, a już nie mogę. Pamiętasz, jak się poznaliśmy? Byłeś tak przejęty, że nawet nie dałeś mi róży, którą przyniosłeś dla swojej łączniczki... A później pocałowałeś mnie - "dla kamuflażu". Od razu się w Tobie zakochałam. Przypominam sobie te wszystkie zabawne momenty z Tobą, tak wiele ich było. Tych trudnych nie chcę pamiętać. Sposób, w jaki służyłam naszej Ojczyźnie, zgodnie z rozkazem polskich władz podziemnych, nie był łatwy (spytaj naszych przyjaciół, Bronka), ale zawsze byłam wierna przysiędze, Polsce, i Tobie, mój Miły. Pamiętasz, jak jedliśmy lody w parku? Pomyślałam wtedy, że będziemy tak jeszcze chodzić, warszawskim parkiem, z naszymi dziećmi, że będziesz takim dobrym ojcem... Będziesz dobrym ojcem, wiem to, i chcę żebyś był. Za jakiś czas ożeń się, proszę, z jakąś dobrą dziewczyną - bardzo Cię o to proszę. I nie smuć się nigdy, myśląc o mnie. Bądź dzielny, kiedy mnie już nie będzie, bądź zawsze tak odważny, jak zawsze byłeś, i powtarzaj swoim dzieciom, że wierność jest jedną z najważniejszych cnót, chociaż... Bardzo mnie to boli, że umrę dlatego, że ktoś uznał, że jestem zdrajczynią. Tak bardzo mnie to boli. Ale za wierność swoją nie oczekiwałam przecież żadnej nagrody, było to dla nas wszystkich takie oczywiste... Władku, podziękuj, proszę, za wszystko swojej Mamie, za wszystko, co dla mnie i dla nas robiła. Podziękuj Guzikowi, ucałuj wszystkich, z którymi będziesz miał kontakt, podziękuj im za wszystko. Bóg, honor i Ojczyzna... Starałam się w życiu przestrzegać tej kolejności. A teraz ona, niezależnie ode mnie, zmienia się. Żegnam się najpierw z Ojczyzną, którą kochałam całym sercem. Ginę z rąk rodaków, ale... przebaczam im. Tak, przebaczam im. Przebaczam im. Władza przechodzi z rąk do rąk, ale Ojczyzna pozostaje jedna i tak samo święta. Honoru ta władza chciała mnie pozbawić, ale nie straciłam go, bo sądzą mnie niesłusznie. Nie chcę, Władziu, żebyś się mścił za mnie. Znam Cię, więc dlatego piszę. "Rób swoje", jak zawsze mówiłeś. Żyj uczciwie i naucz tego swoje dzieci. One będą się już pewnie cieszyły wolną Polską. Prawda ostatecznie zwycięży, choć niekoniecznie dzięki ludzkim sądom. Zostawmy to Panu Bogu. Władziu Najdroższy, kończę już, ksiądz zaraz mnie wyspowiada i będzie po wszystkim. Całuję mocno,
PRACA NR 7, autor: Jacek z Białegostoku (DGray)
Dostałam kartkę i ołówek od księdza, który obiecał, że przekaże Ci ten list. Muszę mu zaufać, zresztą nie mam innego wyboru. Jest mi smutno i boje się. Drży mi ręka. Nie bili mnie, ale obiecali, że podpisanie tych kłamliwych zeznań pozwoli mi szybciej wyjść na wolność. Kłamali. Oni wszyscy kłamali. Niemcy, Sowieci, a teraz nawet Polacy. Niczym się nie przejmuj i za nic nie oskarżaj. Ratowałeś mnie już wcześniej i na pewno teraz też próbowałeś. Nie szukaj zemsty, nie zabijaj. Spróbuj na nowo ułożyć sobie życie. Zakochaj się, załóż rodzinę i spróbuj zacząć od nowa. Z dala od tego wszystkiego. A gdy nadejdzie kiedyś taka chwila, że z uśmiechem na ustach podniesiesz głowę i spojrzysz w niebo, tuląc do siebie żonę, wtedy i ja poczuje się szczęśliwa. Pamiętasz nasze pierwsze spotkanie? Naszą pierwszą randkę? Nie była może taka jak w książkach, ale dla mnie była to najcudowniejsza randka w życiu! Byłeś taki nieśmiały i zagubiony, ale zarazem taki rozkoszny i słodki! Nigdy Ci tego nie mówiłam, ale tej samej nocy nie mogłam zasnąć, bo rozmyślałam o Tobie. To głupie, ale byłam absolutnie pewna, że kiedyś będziesz moim mężem. Wyobrażałam sobie jak stoimy razem w kościele przed ołtarzem, mówimy sakramentalne "tak", a potem jedziemy w długą podróż poślubną. Wyobrażałam sobie naszą rodzinę. Wiesz, zawsze chciałam mieć córkę, której dałabym na imię Grażyna. Chciałabym spocząć na cmentarzu, ale boję się, że komuniści wybrali dla mnie inne miejsce. Boże. Nie mogę powstrzymać łez. Rozmazują mi się litery. Tutaj jest tak cicho. Ta cisza mnie przeraża. Władku przepraszam Cię za ten okres w moim życiu, kiedy pozwalałam dotykać się innym mężczyznom. Podobno wojna zmieniła wszystkich, ale wydaje mi się, że to kobiety zmieniła najbardziej. Strzelałam i zabijałam. Ale ja przecież jeszcze kilka lat temu nie wiedziałam nawet jak trzymać w ręku pistolet! Wolałam tańczyć, chodzić do kawiarni, wygłupiać się z koleżankami! Mam tylko nadzieje, że chwilę przed tym, jak mnie powieszą, zdążę przypomnieć sobie lepsze dni. Usłyszę śpiew ptaków, szum drzew, poczuje na skórze promienie słońca i zobaczę Cię trzymającego mnie za rękę. Proszę, zapamiętał mnie uśmiechniętą, czystą, szczerą i dobrą. Zapamiętaj mnie taką na zawsze. Wiesz, cieszę się, że wybuchła wojna. Gdyby nie ona, nie poznałabym Ciebie. Słyszę kroki na korytarzu. Idą po mnie. Żegnaj Kochany, Twoja na zaw...
PRACA NR 8, autor: Kasia z Miechowa (Kasia27)
Władku! Kocham Cię. Ruda
PRACA NR 9, autor: Karolina z Lublina (Jutrzenka)
Cztery zimne, bure ściany, smuga światła, 1946 rok Mój Przystojniaku, nie wiem od czego zacząć. Mam Ci tyle do powiedzenia, a tak mało czasu. Zbliża się mój koniec. Nadal śnię nasz wspólny sen, a po chwili budzę się w rzeczywistym koszmarze. Czuję się jak w gęstej mgle, duszącym dymie. Władek, co tu się dzieje? Będę wisieć jak jakiś ... Od września '39 nic się nie zmieniło. Jednak mam szczęście - mogę się z Tobą pożegnać... Nigdy nie przestanę Cię kochać, zakochiwać się w Tobie codziennie od nowa. Pamiętam każdy Twój dotyk, pocałunek, każdy szczegół naszych spotkań. Tak bardzo chciałabym Cię jeszcze raz przytulić... Opiekuj się Mamą i Guzikiem. Podziękuj jej. Dała mi nowe życie i w '41 i '45. Do trzech razy sztuka? "Stać nieugięcie na straży Jej honoru i o wyzwolenie Jej z niewoli walczyć ze wszystkich sił - aż do ofiary życia mego." Pamiętasz? Głupio pytam. Ty na pewno pamiętasz. Nie zapomnij o mnie. Bogu los Polski powierzam. Wyklętej mogiła niebawem tu stanie Uważaj na siebie, Władziu. WIKTORIA
PRACA NR 10, autor: Daria (Syriuszowa)
Władku. Mam przed sobą ostatnią szansę, by się pożegnać, a nie wiem, co napisać. Mam pustkę w głowie. Co się pisze na pożegnanie? Testament? Więc dobrze, to mój testament. Nie będę Cię zapewniać, że jestem niewinna, bo Ty o tym wiesz. Ty o tym wiesz najlepiej. Cokolwiek podpisałam, zrobiłam to, bo łudzili mnie obietnicą wolności. Byłam głupia, prawda. Ale Ty nie wiesz, jak tu jest. Nie płacz po mnie. Ale płacz oczyszcza. Więc płacz za Ojczyzną. Bo tu jest wiele takich jak ja: córek i synów Ojczyzny. Brzmi górnolotnie? Nie tutaj. Tutaj to brzmi jak zły sen. Bo jesteśmy winni tylko tego, że jesteśmy patriotami. Władku, błagam Cię, uciekaj z Polski. Błagam Cię. To mój testament, nie możesz go zignorować. Uciekaj. Moja śmierć będzie bezsensowna, jeśli nie posłuchasz, nie wyjedziesz. Nie mogę znieść myśli, że Ty też miałbyś tu trafić. Walka nie ma sensu. Zemsta nie ma sensu. Dosyć już zrobiłeś, teraz czas odpocząć. Teraz czas, by pracować dla Polski za granicą. Tam można zrobić więcej dobrego. Władku, umierającemu się nie odmawia. Uciekaj z Polski. Zacznij nowe życie. Załóż rodzinę. Bądź szczęśliwy. Może wydaje Ci się to niemożliwe. Teraz. Za kilka lat zapomnisz. Ja nie chcę umierać. (skreślone) Nie tak miało wyglądać nasze życie. Ale umrę spokojna, wiedząc, że wyjedziesz. Wiesz, z czego się cieszę? Że zdążyliśmy wtedy spędzić ostatnią noc razem. Czarna noc, moja biała koszula, Twoje czarne włosy, szare oczy. Będę to miała przed oczami, kiedy... Kocham Cię, Władku.
|
KONKURS "Ostatni list Rudej" - finałowe prace
Na konkurs "Ostatni list Rudej" napłynęło 53 prace. Po ich kilkukrotnym przeczytaniu i po wielu godzinach dyskusji, wybraliśmy dziesięć, które zostały zakwalifikowane do finału.
