Strona główna Wizyta na planie VI serii - relacja, dzień trzeci
Wizyta na planie VI serii - relacja, dzień trzeci

1 sierpnia 2013r.
W rocznicę Powstania Warszawskiego spotkaliśmy się w gronie 20 osób, gdyż niektórzy musieli wracać już do swoich domów ze względu na plany wakacyjne.
O 9.30 zebraliśmy się pod gmachem Ministerstwa Edukacji przy ul. Szucha 25, gdzie w czasie wojny mieściła się główna siedziba Gestapo w Warszawie. Obecnie znajduje się tam Mauzoleum Walki i Męczeństwa poświęcone pamięci ofiar drugiej wojny światowej, jedyne zachowane w Warszawie autentyczne miejsce hitlerowskiej kaźni, dawny areszt gestapo.

 

Na początku obejrzeliśmy zdjęcia i wysłuchaliśmy nagrania o ofiarach Szucha. Następnie kierownik instytucji Witold Żarnowski oprowadził nas po pomieszczeniach dawnego tzw. aresztu domowego. Opowiedział nam o historii powstania tego okrutnego miejsca. Pokazał na mapie drogę z Szucha na Pawiak, którą każdego dnia pokonywała furgonetka z więźniami. Następnie zobaczyliśmy cele więzienne, m.in. cele zbiorowe, tzw. tramwaje, w których więźniowie oczekiwali na przesłuchanie. Obejrzeliśmy też pokój strażników niemieckich, tzw. wachmajstrów, gdzie znajduje się ekspozycja zachowanych narzędzi tortur wykorzystywane w przesłuchaniach, m.in. lejki, którymi gestapowcy wlewali Polakom wodę do gardeł, zepsute maski gazowe, służące do duszenia ludzi, baty do bicia itp.

 

Przewodnik zwrócił nam uwagę na szczególne napisy wyryte przez więźniów na ścianach cel. Jeden z napisów stał się mottem tej straszliwej katowni i czasów wojny: 
"Łatwo jest mówić o Polsce, trudno dla niej pracować, jeszcze trudniej umrzeć, a najtrudniej cierpieć".

 

Czytając ten tekst ogromnie wzruszyliśmy się i uzmysłowiliśmy sobie jak nasi rodacy walczyli o dzisiejszą Polskę i jak wiele dla niej zrobili.
Dokonaliśmy wpisu do pamiątkowej księgi muzeum i ruszyliśmy w drogę do Muzeum Pawiaka.


W zatłoczonym autobusie mieliśmy chwilę na wspólną rozmowę. Przykuwaliśmy uwagę warszawiaków, gdyż wszyscy byliśmy ubrani w fanklubowe koszulki. Niektórzy przechodnie zaczepiali nas na ulicy mówiąc "O mój Boże, to naprawdę Czas honoru!" :-).

Muzeum Więzienia Pawiak to niepozorny budynek, praktycznie schowany pod ziemią.
Początkowo nasz wzrok przykuł jednak Pomnik Drzewa Pawiackiego. Obecnie jest to odlany w brązie wiąz limak - świadek ludzkiego cierpienia, bohaterstwa i zbrodni. Pierwsze tabliczki z nazwiskami ofiar rodziny przybijały bezpośrednio do pnia drzewa już na początku 1945 r. Prawdziwe drzewo obumarło w wyniku choroby zwanej grafiozą i po wielu latach opieki konserwatorów, ustąpiło miejsca swojej równie imponującej kopii. Pomnik został odsłonięty 8 czerwca 2005.

 

Po wejściu do budynku zostaliśmy przywitani przez Panią przewodnik, która swoją niezwykle ciekawą opowieścią rozpoczęła kolejną, interesującą i wzruszającą lekcję historii.
Zwiedzaliśmy dwie ekspozycje na temat Pawiaka w latach 1835-1939 oraz 1939-1944. Poznaliśmy plan całego więzienia. Oglądaliśmy dokumenty, zdjęcia, mapy, grypsy, przedmioty użytku codziennego ludzi, którzy urzędowali oraz byli więzieni w tym miejscu. Na tej wystawie można zobaczyć dokonania Polskiego Państwa Podziemnego, różne formy walki, w tym akcje likwidacyjne na oprawcach z Pawiaka. Dowiedzieliśmy się o okrutnym traktowaniu Polaków przez bezdusznych hitlerowców ale również o pomocy niesionej więźniom przez Patronat, więźniów funkcyjnych i polskich strażników.
Dowiedzieliśmy się też, jak wyglądał przebieg więziennego dnia godzina po godzinie. Udało się to stworzyć posługując się wspomnieniami długoletnich więźniów funkcyjnych: Leona Wanata, pisarza w kancelarii na Pawiaku i lekarki w szpitalu na Serbii dr Anny Czuperskiej.

W ciemnych pomieszczeniach, z wielką uwagą wysłuchaliśmy czytanych przez aktorów grypsów pisanych przez więźniów do swoich rodzin.
Zobaczyliśmy własnoręcznie wykonane przez więźniów różańce z chleba, szachy z chleba i tektury, karty z paczek od rodziny, lalki dla dzieci z opakowań innych przedmiotów znalezionych przez ludzi w tym obskurnym miejscu. Na koniec obejrzeliśmy zaimpregnowane, pocięte na fragmenty pawiackie drzewo, które wciąż jest namacalnym pomnikiem tej trudnej historii. To jedyna roślina, która rosła na terenie więzienia.

Pożegnaliśmy się z bardzo miłą Panią przewodnik, zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie przez muzeum i udaliśmy się na obiad.

 

Następnie pojechaliśmy na Cmentarz Powązkowski. Tego szczególnego dnia zmierzały tam rzesze warszawiaków i przyjezdnych. Niektórzy z nas kupili bukiety biało-czerwonych kwiatów, które później złożyli na grobach żołnierzy poległych w czasie Drugiej Wojny Światowej.
Zbliżała się godzina 17:00. Na miejscu uroczystości, przed pomnikiem Gloria Victis, zgromadzili się nieliczni świadkowie tamtych dni, jak generał Zbigniew Ścibor-Rylski, czy Władysław Bartoszewski, jak i przedstawiciele władz państwowych z prezydentem i premierem RP na czele. Minutą ciszy oddaliśmy hołd powstańcom. Hymn państwowy, dźwięk syren, salwy honorowe, prezentacja pocztów sztandarowych i atmosfera tego wyjątkowego miejsca sprawiły, że przeżyliśmy tam niezwykłe chwile. Poczuliśmy przeszywającą serce żałobę, ale jednocześnie dumę z ofiary życia złożonej przez Powstańców na ołtarzu Ojczyzny.


Po zakończonych uroczystościach nastał czas rozstania. Większość z nas udała się w drogę powrotną do domów. Na wieczornych obchodach 69 rocznicy Powstania Warszawskiego zostały Marlena i Aneta.


Dla każdego z nas było to bardzo istotne doświadczenie. Z jednej strony mogliśmy wyrazić nasze zaangażowanie, oddać hołd ludziom, którzy 1 sierpnia 1944 roku podjęli bardzo ważne decyzje i kroki celem wyzwolenia stolicy. Zaś z drugiej strony dało to nam, fanklubowiczom, szansę lepszego poznania się i spędzenia tego pamiętnego dnia razem.

Podsumowaniem wizyty na planie i spotkania fanklubowiczów niech będą słowa samych uczestników.

Kasia (Kasia27)
" Wizyta na planie była dla mnie niesamowitym i pełnym bardzo miłych wrażeń przeżyciem! Była to już moja druga wizyta, lecz w porównaniu do ubiegłego roku mogliśmy statystować! Pani z garderoby wyczarowała ze mnie dziewczynę z tamtych lat, a fryzura i kapelusz, który miałam na sobie sprawiały, że poczułam klimat Czasu honoru. Miałam możliwość statystowania w dwóch scenach. Pierwszą z nich była scena, w której serialowy Michał razem ze swoją mamą idą przez park i rozmawiają. Moja rola w tej scenie polegała na tym, że razem ze starszą panią miałam iść za nimi, a następnie minąć ich na moście. Po godzinie chodzenia w tę i z powrotem, byłam zmęczona i zrozumiałam, że taka praca potrafi być bardzo męcząca. Druga scena, w której statystowałam, była grana przez Bronka i Celinę. W tej scenie razem z fanklubową koleżanką - Asią miałyśmy leżeć na kocu i udawać, że jesteśmy na pikniku. :-)
Z Naszej wizyty na planie Czasu honoru jestem bardzo zadowolona i zostanie ona na długo w mojej pamięci! Cała ekipa bardzo miło Nas przyjęła. Cieszę się, że w tym roku na planie było tak dużo aktorów. Wszystkim fanklubowiczom dziękuję, za wspaniałe dwa dni na planie. Miło było Was poznać! :)"

Joasia (Hoofmagic)
" Pamiętam naszą wizytę na planie w zeszłym roku. Już wtedy mówiono, że kolejnej serii nie będzie - w sercu pozostawał ból, że to już ostatni raz, kiedy widzimy się na planie naszego ukochanego serialu. Ale wszystko jest możliwe! Tegoroczna wizyta na planie była tak samo wyjątkowa jak w zeszłym roku. Cieszę się, że udało nam się w tym roku statystować i poczuć jak to jest grać w "Czasie honoru". Fryzury i sukienki, a także cała scenografia przeniosła nas na parę godzin do powojennej Warszawy.
Bardzo urzekł mnie pan Piotr Adamczyk, pani Katarzyna Gniewkowska i pani Olga Bołądź. Nie spodziewałam się, że na żywo są tacy otwarci ludzie. No i spotkałam mojego ulubionego aktora - Kubę Wesołowskiego - aż serce zabiło szybciej z radości W środę już nasza grupa nie statystowała, ale było równie ciekawie. Kolejni aktorzy, konferencja prasowa i spotkanie z Panią Agnieszką Więdłochą - tak samo sympatyczną jak w zeszłym roku. Na planie przez cały czas panowała rodzinna i przyjemna atmosfera. Poznałam nowych fanklubowiczów, zawarłam nowe znajomości i z ręką na sercu mogę powiedzieć, że były to kolejne najwspanialsze dni w moim życiu - to wszystko dzięki Wam!
Muszę jeszcze dodać, że trzeciego dnia podczas zwiedzania Muzeum Walki i Męczeństwa (Aleja Szucha) i Pawiaka, tak naprawdę zrozumiałam, dlaczego wśród mieszkańców okupowanej Warszawy słowa "Aleja Szucha" czy "Pawiak" budziły taką grozę..."

Aleksandra (Olkaa)
"Na planie "Czasu honoru" było cudownie. Statystowanie, to było niesamowite przeżycie i ogromna frajda :) Aktorzy byli dla nas przemili i sympatyczni, i nie czułam się przy nich jakoś obco. Bardzo mi się podobała praca na planie i możliwość zobaczenia pracy aktorów, reżyserów i całej ekipy "od kuchni". Godzina "W' na Powązkach spędzona z fanklubem to bezcenna chwila."

Aleksandra (Flowercia)
" Ten wyjazd był wspaniały i spełniły się moje marzenia! Na planie było rewelacyjnie, chociaż trochę się denerwowałam przed statystowaniem, ale było warto! W ogóle wszyscy aktorzy byli naprawdę przemili. Najlepsze w tym wszystkim jest to, że poznałam Was! Tyle wspaniałych osób! :* Równie milo wspominam czwartkową wycieczkę do muzeów !"

Justyna (Justynaa.)
" Wizyta na planie była czymś niezapomnianym. Do dzisiaj gdy patrzę na autografy i zdjęcia nie mogę uwierzyć, że to naprawdę się stało! Mogłam dowiedzieć się jak powstaje mój ukochany serial, poznać wspaniałych ludzi o podobnych zainteresowaniach, przekonać się ile pracy i wysiłku potrzeba do nagrania jednej sceny, posłuchać opinii aktorów i umocnić się w tym, że "Czas Honoru" jest naprawdę wyjątkowy. Spełniło się moje marzenie i jestem bardzo wdzięczna, że mogłam tam wtedy z wami być! Ujawnię nawet, że po wyjściu z Chełmskiej emocje wylały się ze mnie łzami (wzruszyłam się, a co!) .Dziękuję za szansę, uprzejmość każdego fanklubowicza i wspaniałą atmosferę! Jesteście niezastąpieni!"


Misia (Misia)
" Były to dla mnie wspaniałe dni z najwspanialszymi ludźmi na świecie, wszyscy byli bardzo uprzejmi. Gdy miałam okazje statystować czułam jak bym tworzyła część tej cudownej produkcji."


Magdalena (Lena21)
"Często wydaje nam się, że nasze marzenia są tak odległe, tak nierealne, że pewnie pozostaną tylko marzeniami. Czasem jednak zdarza się tak, że dzięki przypadkowi, dzięki poznanym ludziom w bardzo krótkim czasie udaje się je zrealizować. Tak właśnie było z moją wizytą na planie VI serii "Czasu honoru". Gdzieś tam tlił mi się płomyk nadziei, że może udałoby się przynajmniej na chwilę zobaczyć, jak kręcą mój ulubiony serial. Jednak nawet przez myśli mi nie przeszło, że będę miała okazję statystować na planie!
To był niesamowity dzień, bo mogłam na własne oczy zobaczyć, jak pracują aktorzy, reżyserzy, scenarzyści. To wszystko jest bardzo fascynujące. Zawsze podziwiałam zmysł reżysera, jak przenosi to, co ma w głowie, na realny obraz. Dzięki obecności na planie, mogłam to obserwować, co bardzo mnie cieszy. A czymś, co mnie pozytywnie zadziwiło było zachowanie aktorów względem nas, fanklubowiczy. Okazało się, że to przesympatyczni ludzie, którzy poświęcili każdemu chwilę swojego czasu. Na pewno nie zapomnę tego, gdy Kuba Wesołowski przyniósł nam wodę i poczęstunek. To było takie... naturalne, tak jakby znał nas od dawna.
Poprzez statystowanie - nawet jeśli nie będzie tej sceny, nawet jeśli nie będzie mnie widać - czuję, że stałam się taką małą cząstką swojego ulubionego serialu. A wierzcie mi, że to niesamowite uczucie!"

Paulina (Paulinaaa)
"Dziękuję za ten wspaniały wyjazd, który jest i był spełnieniem marzeń. Dzień na planie był naprawdę fantastyczny, spotkanie z aktorami było świetne, szczególnie Kuba Wesołowski mnie po prostu zachwycił :). Bardzo ciekawym doświadczeniem było zobaczyć to wszystko 'od kuchni', jak są nagrywane sceny, cały ten proces. Trzeci dzień był cudowny. Te niesamowite przeżycia i uczucia z obu tych dni są naprawdę czymś wyjątkowym. Będąc w muzeach czuło się obecność tych ludzi, którzy zginęli. Robiło to wielki wrażenie. Miło było porozmawiać z Wami i spotkać się z ludźmi o tych samych zainteresowaniach, którzy tak samo czują się oglądając 'Czas honoru'."

Weronika (Wikusia)
"Było wprost wspaniale! Jestem ogromnie zadowolona z tego że udało mi się poznać tyle wspaniałych osób, w tym również Ciebie.. Nastawienie aktorów do nas na prawdę mnie zaskoczyło.. No i całej ekipy oczywiście.. Panuje tam wspaniała atmosfera. Trzeciego dzień również było fantastycznie, bo było więcej czasu na wzajemne rozmowy."

Krystian (K21)
"Miałem okazję zobaczyć to, jak powstaje ten cudowny serial, jak wygląda praca na planie. Dzięki wyjazdowi mogłem spotkać swoich ulubionych aktorów na żywo - to niesamowite przeżycie, po którym pozostaną niezapomniane wspomnienia. Trochę szkoda, że nie było czasu na to, aby zadać kilka pytań niektórym bohaterom, czy panom z produkcji. Spotkałem wspaniałych ludzi, z którymi nawiązałem nowe znajomości, z czego również się bardzo cieszę."

Wioleta (Patriotka)
" Do domu wróciłam wzruszona, zachwycona i pełna nowej energii, wiary w siebie i swoją pasję. Mam mnóstwo nowych pomysłów, planów... Cudownie było Was poznać, podzielić się emocjami... To niezwykłe wydarzenie jest jednym z ważniejszych etapów w moim życiu. W czasie zwiedzania muzeów utwierdziłam się w swojej pasji, poczułam że nie tylko ja zgłębiam wiedzę martyrologiczną z okresu II WŚ i że dążenie do wiedzy w tym zakresie jest uzasadnione."

Kasia (Kasia93)
" Jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam zobaczyć jak powstaje "Czas honoru" i przekonać się jak ciężka jest to praca tak wielu osób. Podziwiam całą ekipę za cierpliwość i "stalowe nerwy". Mimo, iż tak długo pracowali wszyscy byli bardzo sympatyczni i uśmiechnięci.
Dzięki możliwości statystowania mogłam na chwilę przenieść się w tamte czasy. Dobieranie stroju, a przede wszystkim torebek i butów było magiczne ;). Pierwszy raz też mogłam mieć tak piękną fryzurę- podobną do fryzury Rudej, dlatego tak bardzo mi się podobała. Nawet jeśli zostanę "wycięta" i nie zobaczę siebie na ekranie telewizora, to zawsze będzie to dla mnie wspaniałe doświadczenie, zawsze mile wspominane.
Jednak najważniejsze w tym dniu było dla mnie spotkanie z aktorami. Muszę przyznać, że jestem zaskoczona, że Ci ludzie są tak sympatyczni i uprzejmi. Wszyscy wokół wmawiają, że takie "sławy" nie zwracają na nikogo uwagi i z nikim się nie liczą - a tu takie zaskoczenie. Aż nogi się pode mną ugięły kiedy zobaczyłam Agnieszkę Więdłochę, Maćka Zakościelnego i Kubę Wesołowskiego ;)
Cieszę się również, że poznałam fanklub. Wszyscy jesteśmy do siebie podobni, bo wszyscy kochamy ten sam serial - "Czas honoru". Mam nadzieje, że jeszcze kiedyś się spotkamy, może też z innymi fanklubowiczami."

Marlena (Marlena)
" Choć były to tylko dwa dni w 100% wykorzystaliśmy ten długo wyczekiwany czas. Cieszyliśmy się potrójnie: na zjazd z fanklubowiczami, ponieważ spotykamy się sporadycznie; na spotkanie z serialowymi bohaterami i... na nasz debiut na małym ekranie! Niemożliwe stało się realne - mieliśmy przyjemność stanąć u boku naszych niekwestionowanych bohaterów i "zagrać". Wrażenia? Niesamowite przeżycie. Przyjazna atmosfera na planie, stroje i fryzury z epoki stworzyły niepowtarzalny klimat, który pozostał w naszej pamięci i na zdjęciach. 1.VIII natomiast odwiedziliśmy miejsca gdzie Polacy płacili cenę najwyższą za to, że są Polakami i walczą o wolność ojczyzny. Udaliśmy się na Szucha i Pawiak. Godzinę "W" spędziliśmy na Powązkach. Cały czas pozostaję pod wrażeniem fenomenu tego serialu. To chyba jedyna produkcja, która do głębi porusza młodych Polaków i powoduje, że gnają setki kilometrów by poznać historię ale nie z podręczników - z bliska. Dziękuję produkcji za to, że Nasze zainteresowania nie są jej obojętne i nadal tworzy serial, który w pewnym sensie odmienił nasze życie i spojrzenie na tamten czas."

 

Relacje przygotowały:
Wioleta, Magdalena i Ania

 

Przykro nam, ale nie możesz komentować tego artykułu, ponieważ nie jesteś zalogowany. Zaloguj się lub załóż konto, jeśli go jeszcze nie posiadasz. Zapraszamy!

Czas Honoru

Ankieta

Czy Twoim zdaniem, serial przyczynił się przywrócenia pamięci o cichociemnych oraz żołnierzach wyklętych?
 

Z planu serii "Powstanie"

Wyszukaj na stronie

Ostatnie komentarze