Strona główna Ostatni list Rudej Katarzyna (kata71198)
Katarzyna (kata71198)

Warszawa, 30.4.1946r.

Mój kochany Władku!

Piszę ten list do Ciebie, bo czuję, że muszę się z Tobą pożegnać. Wiem, iż zostało mi już niewiele czasu, dlatego chcę wykorzystać ten ostatni moment, przekazać Ci co teraz czuję.

Stało się! Zapadł wyrok, mój najgorszy koszmar niedługo się spełni. Choć wcześniej miałam jeszcze nadzieję na wybawienie dzięki amnestii, to teraz nie mam już żadnych złudzeń. Moje ciało zawiśnie wkrótce gardzone przez tych, którzy spisali mnie na straty. Chociaż wiem, iż jestem niewinna to i tak, nie możemy nic zrobić bym przeżyła, wykonanie wyroku zbliża się nieuchronnie.

Gdy mnie aresztowali , zastanawiałam się czy ktoś doniósł, czy komuniści obserwowali mnie przez cały czas. (...)Funkcjonariusze UB chcieli wydobyć ze mnie całą prawdę o Tobie i o tym czym się zajmujesz. Bili mnie i poniżali. Tak bardzo cierpiałam ... Lecz nie obawiaj się, nie wydałam im Ciebie. Po prostu nie mogłam tego zrobić ze względu na to, że tak bardzo Cię kocham.

Nie zostałam wcześniej rozstrzelana, ponieważ byłam im jeszcze potrzebna do gry, którą przeciwko mnie toczyli, ale z drugiej i tak czekała mnie pewna śmierć. Zostałam posądzona o kolaborację z Niemcami, współpracę z amerykańskim wywiadem i działalność antypaństwową. Czułam się jak w potrzasku, ale mimo to starałam się być silna.

Od pierwszego dnia spędzonego w celi myślałam co ze mną dalej będzie i jak wszystko się potoczy. Jedynie noce przynosiły mi ukojenie, ponieważ były przepełnione snami i myślami o naszym uczuciu. Myślałam o tym co robisz, gdzie jesteś i czy myślisz o mnie, tak samo jak ja o Tobie. Sny, w których byliśmy tylko Ty i ja nawiedzały mnie coraz częściej. Byliśmy w nich tacy szczęśliwi, jakby świat się zatrzymał, nic nie było ważniejsze od naszej miłości. Wyobrażałam sobie, że jesteśmy na wakacjach nad morzem, tylko my. Jest noc, leżymy obok siebie w domku na plaży, w oddali słychać szum morza. Jesteś pogrążony we śnie, oddychasz tak lekko i spokojnie, po jakże namiętnej nocy ze mną spędzonej. Księżyc oświetla Twoją twarz. Czuję się tak bezpiecznie i błogo, chcę by ta chwila trwała bez końca. Prócz naszej miłości nic i nikt się nie liczy.

Kiedy nie mogłam spać, wspominałam każdy dzień razem spędzony. W chwili gdy Cię poznałam, poczułam niesamowite uczucie, którego nie da się opisać słowami. Teraz wiem, że była to miłość od pierwszego wejrzenia. Moja praca obserwatorki bardzo mnie do Ciebie zbliżyła, czułam, że nie tylko spełniam misję wobec ojczyzny , ale również coraz bardziej Ciebie pragnę. To było silniejsze ode mnie, nie umiałam nad tym zapanować. Od tego czasu wiele się zmieniło i chociaż panuje pokój na świecie i w naszej ojczyźnie, to i tak nie jesteśmy wolni i nie możemy żyć normalnie. Poczucie zagrożenia i ciągły strach przed aresztowaniem i rozstaniem nie minął. Jestem tego najlepszym przykładem.

Myśl, że muszę już kończyć bardzo mnie przytłacza, ponieważ chcę jeszcze Ci tak wiele powiedzieć. Najważniejsze jest jednak to, że bardzo Cię kocham. Nic tego nie zmieni, nawet moja śmierć. Według mnie ginie wtedy tylko ciało, a to co czujemy, nasza dusza nigdy nie zniknie.

Najgorsza jest świadomość, że już nie będę mogła poczuć Twojej bliskości, a Ty nie usłyszysz bicia mojego serca, które bije tylko dla Ciebie.

Chcę byś wiedział, że byłeś mym rycerzem, który stoi na straży honoru w każdym znaczeniu tego słowa. Zawsze ratowałeś mnie z opresji i nigdy we mnie nie zwątpiłeś. Nasze uczucie dało mi siłę, która zawsze pomagała podnieść mi się z każdego upadku.

Jeśli masz kontakt z naszymi przyjaciółmi, Twoją mamą i Michałem, to pożegnaj ich ode mnie.
Ruda

PS. Zawsze będziesz w moim sercu.

 

Przykro nam, ale nie możesz komentować tego artykułu, ponieważ nie jesteś zalogowany. Zaloguj się lub załóż konto, jeśli go jeszcze nie posiadasz. Zapraszamy!

Czas Honoru Czas Honoru

Ankieta

Czy Twoim zdaniem, serial przyczynił się przywrócenia pamięci o cichociemnych oraz żołnierzach wyklętych?
 

Z planu serii "Powstanie"

Ostatnie komentarze