Strona główna Ostatni list Rudej Bartek Bazyluk (Facebook)
Bartek Bazyluk (Facebook)

Warszawa, 1946 r.

Kochany Władku!

Mój najdroższy, czas, który spędziłam w więzieniu poświęciłam na przemyślenia. Moje myśli rozdzierały mi głowę.

Nie umiem wyrazić ich w kilku słowach. Zdaję sobie sprawę, że nie jestem idealna, mam wiele wad, bywało, iż Cię zawodziłam, ale obdarzam Cię ogromną miłością. Teraz, gdy dowiedziałam się co mnie czeka jedyne, co zaspokoiłoby moją panikę i lęk, który otacza mnie zewsząd to przytulenie Ciebie, pogładzenie po policzku i dotknięcie choć przez chwilę Twoich ust moimi... Tak bardzo chciałabym przed śmiercią przeżyć przynajmniej sekundę z Tobą ukochany. Mimo wszystko staram się nie łudzić, że nastąpi ten piękny moment, w którym zostanę wybawiona, by dalej spełniać te najskrytsze marzenia. Nie chodzi mi o karierę, pieniądze i inne rzeczy, które nie mają wartości takiej jak miłość. Jestem świadoma, iż wyrok jest niesprawiedliwy, a ponad to niesłuszny, niestety muszę się z nim pogodzić. Mój Skarbie dotychczas nic Ci nie mówiłam, ale postanowiłam Ci w końcu to wyznać, jestem posiadaczką majątku po babce. Nie wiem jak wytłumaczyć Ci, na co postanowiłam przeznaczyć prawie całą kwotę. Mianowice... Powiedziałam, gdzie znajdują się pieniądze siostrze zakonnej, która także jest w zamknięciu... Prowadzi wraz z wspólnotą nielegalne przedszkole. Są im bardzo potrzebne fundusze. Nie martw się, nie zapomniałam o Tobie. Część pieniędzy czeka również na Ciebie. Po mojej śmierci skontaktuj się z nią, a ona powie Ci, gdzie się znajdują.

Władku, wiem, iż potrzebujecie broni i amunicji, aby bronić kraju. Myślę, że wystarczy wam przeznaczona Twojej załodze suma. Kochanie, nie bądź na mnie zły, tamte dzieciaki potrzebują tych pieniędzy. Przed chwilą rozmawiałam z księdzem. Oznajmił mi, abym nie bała się swej kary. Powiedział o zapewnionym miejscu dla mnie w Królestwie Bożym. Pomóż mi w tych ostatnich dniach. Pomódl się za mnie. Nie wiem jak, nie wiem kiedy, ale zdałam sobie sprawę, iż nie zmarnowałam swej szansy życiowej. Starałam się pomagać, być miła i uprzejma. Dążyłam do zapewnienia bliskim dóbr. Mam nadzieję, a właściwie wierzę, że zostanie mi to wynagrodzone, a może już jest? Przecież mam tak kochającego narzeczonego, który zawsze mnie wspiera, miłuje mnie z całego serca... Niestety mój Miły, kartka się kończy. Miejmy nadzieje, że nasze uczucie nie.

Kochanie, będę bardzo za Tobą tęskniła. Mam nadzieję, że niedługo spotkamy się w Niebie. Jednak pamiętaj, kochaj ojczyznę tak jak my kochaliśmy siebie ,nie ważne co by się działo pomagaj innym w potrzebie. Żegnaj.

Na zawsze kochająca Wiktoria.

 

Przykro nam, ale nie możesz komentować tego artykułu, ponieważ nie jesteś zalogowany. Zaloguj się lub załóż konto, jeśli go jeszcze nie posiadasz. Zapraszamy!

Czas Honoru Czas Honoru

Ankieta

Czy Twoim zdaniem, serial przyczynił się przywrócenia pamięci o cichociemnych oraz żołnierzach wyklętych?
 

Z planu serii "Powstanie"

Ostatnie komentarze