Strona główna Ostatni list Rudej Paulina Batkiewicz (Facebook)
Paulina Batkiewicz (Facebook)

Władku,
zawsze się zastanawiałam, co zrobię, jeśli dostanę od Ciebie taki list, jaki Ty właśnie czytasz. Ostatni. Nie myślałam nigdy za to, jak Ty byś zareagował - jak zareagujesz. Przecież już od dawna nie byłam w lesie, nic mi nie groziło! A jednak, jak widzisz, życie jest nieprzewidywalne. Jestem teraz tu i tylko dzięki Bogu piszę do Ciebie tych kilka słów. Wiesz, dzięki Bogu, bo ja w niego nigdy nie zwątpiłam. Pamiętam, w czasie powstania, gdy zostałyśmy z Celiną od was odcięte, byłam ranna i ciągle się modliłam słowami, których Ty mnie nauczyłeś - "Boże, jeśli mam zginąć, niech to nie będzie na marne". A Cela, cała zapłakana trzymała mnie za rękę i krzyczała, że Boga nie ma, że gdyby był, nie dopuściłby do tego. Tu, w więzieniu, szczególnie po ogłoszeniu wyroku mogłam zwątpić. Skazali mnie na śmierć. Przez powieszenie. Za kolaborację z Niemcami. Ich zdaniem kolaborowałam z Niemcami, którzy znęcali się nade mną i zostawili trwały ślad w psychice, którzy zabijali moich przyjaciół, do których osobiście strzelałam. Mieliście rację Władek - to nie są ludzie. A mimo to nadal wierzę. Byłam w celi z zakonnicą - dużo rozmawiałyśmy, powiedziała, że On będzie wiedział, dlaczego jestem wyklęta. Dlatego na śmierć chcę iść z dumą w oczach, mimo że teraz mam w nich łzy. Nie będę Cię okłamywać, że się nie boję. Pewnie będzie bolało - wolałabym, żeby mnie zastrzelili. Ale najgorsze jest to, że już Cię nigdy nie zobaczę. Nie dasz mi kwiatów, nie pocałuję Cię, nie pójdziemy do parku karmić kaczek, ani na lody też nie pójdziemy. Nigdy. Nie weźmiemy ślubu. Pamiętasz, że Ci się to śniło przed moim aresztowaniem? A potem przypomniałeś sobie, że Janek nie żyje. Kto wie? Może go spotkam po tamtej stronie? Może poznam Twojego ojca? Kiedyś mówiłeś, co chciałbyś mu powiedzieć. Może będę mogła mu to przekazać? Nie będę matką...tak bardzo chciałabym mieć dzieci. Dwójkę. Chłopca i dziewczynkę. Nazwalibyśmy je po Twojej mamie i moim ojcu, albo po Twoim ojcu i mojej mamie. Bawiliby się z małym Jasiem Markiewiczem, a gdyby dorośli, opowiadalibyśmy im, jak się poznaliśmy. Nauczylibyśmy ich, za co warto oddać życie. Nie doczekam wolnej Polski, ale wierzę, że kiedyś nadejdzie. Walcz o to! Nie wolno Ci się załamać po mojej śmierci, bo to będzie ich zwycięstwo. Ale uważaj na siebie. Przez pierwsze dni umierałam w celi ze zdenerwowania. Bałam się, że Ciebie też zgarnęli. Z grypsu wiem, że jesteś na wolności i mam nadzieję, że tak zostanie. Że Ty doczekasz, wygrasz i nigdy o mnie nie zapomnisz. I, że będziesz ze mnie dumny.
Kocham Cię ponad wszystko. Dziękuję za najwspanialsze lata mojego życia - mimo, że tragiczne, ale spędzone z Tobą. Jeszcze raz proszę, pamiętaj o mnie i...żyj. Zwyciężaj. Będę z Tobą.
Całuję, R.

 

Przykro nam, ale nie możesz komentować tego artykułu, ponieważ nie jesteś zalogowany. Zaloguj się lub załóż konto, jeśli go jeszcze nie posiadasz. Zapraszamy!

Czas Honoru Czas Honoru

Ankieta

Czy Twoim zdaniem, serial przyczynił się przywrócenia pamięci o cichociemnych oraz żołnierzach wyklętych?
 

Z planu serii "Powstanie"

Ostatnie komentarze