Emanuela (Nel55)

Nie będzie żadnego nagłówka. Nie będzie żadnej daty. Nie będzie żadnej nazwy miejscowości. Chciałabym Ci tylko powiedzieć, Władek, że Cię kocham. Że cię kochałam. Że zawsze będę Cię kochać. To się przecież nie zmieni. Nic nie możesz zrobić. To już jest koniec. Właśnie teraz, kiedy zostało mi tak niewiele godzin, minut, sekund, już nie dni, miesięcy, lat, przed oczami mam Ciebie. Wcześniej starałam się o Tobie nie myśleć żeby nie oszaleć z rozpaczy, tęsknoty do Ciebie. Nie mam pojęcia gdzie się podziała ta twarda Wiktoria Rudnicka. Nie uwierzyłbyś, ale moje imię i nazwisko brzmi dla mnie tak obco. Przecież wszyscy nazywali mnie zawsze Rudą. Nazywałeś mnie Rudą. Nazywałeś mnie różą. Delikatną, słodką, niewinną. Nazywałeś mnie powietrzem. Nie mogę przestać o Tobie myśleć. Jeszcze nigdy nie marzyłam tak intensywnie o Twoich ustach, Twoim ciele ... O Tobie. Widocznie Bóg tak chciał. Wmawiam tak sobie. I ty też powinieneś. Dlatego staram się myśleć o tym co było, a nie o tym co powinno być. Mieliśmy już siebie i to jest cudowne. Jestem bezgranicznie szczęśliwa. Mogłam wniknąć w Twoją duszę, jak robi to wiatr. Mogłam być z Tobą. Ja cię nie straciłam, Władek. Ty wciąż ze mną jesteś. Pamiętasz jak się poznaliśmy, mój przystojniaku? Pamiętasz jak poprosiłeś mnie o rękę, mój przystojniaku? Pamiętasz jak odwiedziłeś mnie w szpitalu, mój przystojniaku? Pamiętasz nasze ostatnie spotkanie, mój przystojniaku? Nie potrafię się opanować. Nie mogę się powstrzymać. Łzy spływają mi po policzkach, w trakcie pisania tego listu, ale ocieram je niecierpliwie. Chciałabym być silna, ale nie potrafię. Bo nie mam Ciebie. Nie przyznaję się do tego, nawet przed sobą, ale to prawda. To wszystko jest takie niesprawiedliwe! Dlaczego Bóg zabrał mi Ciebie? Już nigdy Cię nie zobaczę, Władek. Przeklinam honor. A może Boga wcale nie ma? Gdyby był, nie pozwoliłby umrzeć miłości. Na świecie nie ma miłości. Jest tylko cierpienie. Straszne są te słowa. Nie powinnam tak pisać.

Nie powinnam tak myśleć. Co się ze mną dzieje, Władek? Nie jestem już sobą. Chciałabym płakać. Chciałabym przeklinać. Chciałabym krzyczeć. A może Bóg jednak istnieje? Może kiedyś jeszcze się spotkamy? Będziemy się jeszcze namiętnie całować. W niebie. Naszej miłości nie pokona Śmierć. Nawet kiedy już nas nie będzie, nasza miłość będzie trwać. Kiedyś weźmiemy ślub, Władek. Nie ważne gdzie. Nie ważne kiedy. Nie potrzebuję żadnej sukni. Nie potrzebuję białych pantofelków. Ty mi jesteś potrzebny. Uciekam w sen. Ty mi się śnisz, kiedy zasypiam. Kocham śnić. Nasze życie było snem, Władek. Pięknym, cudownym, niepowtarzalnym. Wiem, że Ty też śnisz o mnie. Mamy ten sam sen, Władek. Bóg istnieje. Jak mogłam pomyśleć, że Boga nie ma. Gdyby Go nie było, nie poznałabym Ciebie. Teraz, kiedy już niedługo śmierć weźmie mnie za rękę, modlę się żeby Tobie nic się nie stało. Modlę się żebyś o mnie zapomniał. Żebyś spotkał wyjątkową dziewczynę, która Cię pokocha, tak samo jak ja Cię pokochałam. Nadejdzie ten dzień kiedy o mnie zapomnisz, Władek. Oświadczysz się wyjątkowej dziewczynie. Ożenisz się z nią. Urodzą Wam się dzieci. Pokochasz Ją tak żarliwie, jak mnie pokochałeś. Pozdrów ode mnie Michała, Bronka, Lenę, Celinę, Wandę. Kiedyś znowu się spotkamy. Zobaczysz. Ja pozdrowię Janka. Spotkam się z nim. Już niedługo. Boję się Władek. Boję się tak, jak jeszcze nigdy się nie bałam. Chciałabym żebyś był tutaj ze mną. Trzymał mnie mocno za rękę. Ale ty przecież jesteś ze mną. Myślami. I zawsze będziesz. Już nic nie możesz zrobić. Możesz tylko o mnie zapomnieć. Zrób to dla mnie. Trzeba żałować żywych. Nie martwych. Pamiętaj o tym. Kocham Cię, Władek...

 

Przykro nam, ale nie możesz komentować tego artykułu, ponieważ nie jesteś zalogowany. Zaloguj się lub załóż konto, jeśli go jeszcze nie posiadasz. Zapraszamy!

Czas Honoru Czas Honoru

Ankieta

Czy Twoim zdaniem, serial przyczynił się przywrócenia pamięci o cichociemnych oraz żołnierzach wyklętych?
 

Z planu serii "Powstanie"

Ostatnie komentarze