Strona główna Ostatni list Rudej Jacek z Białegostoku (DGray)
Jacek z Białegostoku (DGray)

Dostałam kartkę i ołówek od księdza, który obiecał, że przekaże Ci ten list. Muszę mu zaufać, zresztą nie mam innego wyboru.

Jest mi smutno i boje się. Drży mi ręka. Nie bili mnie, ale obiecali, że podpisanie tych kłamliwych zeznań pozwoli mi szybciej wyjść na wolność. Kłamali. Oni wszyscy kłamali. Niemcy, Sowieci, a teraz nawet Polacy.

Niczym się nie przejmuj i za nic nie oskarżaj. Ratowałeś mnie już wcześniej i na pewno teraz też próbowałeś. Nie szukaj zemsty, nie zabijaj. Spróbuj na nowo ułożyć sobie życie. Zakochaj się, załóż rodzinę i spróbuj zacząć od nowa. Z dala od tego wszystkiego. A gdy nadejdzie kiedyś taka chwila, że z uśmiechem na ustach podniesiesz głowę i spojrzysz w niebo, tuląc do siebie żonę, wtedy i ja poczuje się szczęśliwa.

Pamiętasz nasze pierwsze spotkanie? Naszą pierwszą randkę? Nie była może taka jak w książkach, ale dla mnie była to najcudowniejsza randka w życiu! Byłeś taki nieśmiały i zagubiony, ale zarazem taki rozkoszny i słodki! Nigdy Ci tego nie mówiłam, ale tej samej nocy nie mogłam zasnąć, bo rozmyślałam o Tobie. To głupie, ale byłam absolutnie pewna, że kiedyś będziesz moim mężem. Wyobrażałam sobie jak stoimy razem w kościele przed ołtarzem, mówimy sakramentalne "tak", a potem jedziemy w długą podróż poślubną. Wyobrażałam sobie naszą rodzinę. Wiesz, zawsze chciałam mieć córkę, której dałabym na imię Grażyna.

Chciałabym spocząć na cmentarzu, ale boję się, że komuniści wybrali dla mnie inne miejsce.

Boże. Nie mogę powstrzymać łez. Rozmazują mi się litery. Tutaj jest tak cicho. Ta cisza mnie przeraża.

Władku przepraszam Cię za ten okres w moim życiu, kiedy pozwalałam dotykać się innym mężczyznom. Podobno wojna zmieniła wszystkich, ale wydaje mi się, że to kobiety zmieniła najbardziej. Strzelałam i zabijałam. Ale ja przecież jeszcze kilka lat temu nie wiedziałam nawet jak trzymać w ręku pistolet! Wolałam tańczyć, chodzić do kawiarni, wygłupiać się z koleżankami!

Mam tylko nadzieje, że chwilę przed tym, jak mnie powieszą, zdążę przypomnieć sobie lepsze dni. Usłyszę śpiew ptaków, szum drzew, poczuje na skórze promienie słońca i zobaczę Cię trzymającego mnie za rękę. Proszę, zapamiętał mnie uśmiechniętą, czystą, szczerą i dobrą. Zapamiętaj mnie taką na zawsze.

Wiesz, cieszę się, że wybuchła wojna. Gdyby nie ona, nie poznałabym Ciebie.

Słyszę kroki na korytarzu. Idą po mnie. Żegnaj Kochany, Twoja na zaw...

 

Przykro nam, ale nie możesz komentować tego artykułu, ponieważ nie jesteś zalogowany. Zaloguj się lub załóż konto, jeśli go jeszcze nie posiadasz. Zapraszamy!

Czas Honoru Czas Honoru

Ankieta

Czy Twoim zdaniem, serial przyczynił się przywrócenia pamięci o cichociemnych oraz żołnierzach wyklętych?
 

Z planu serii "Powstanie"

Ostatnie komentarze