Strona główna Nasze opowiadania Trochę inne zakończenie.
Trochę inne zakończenie.
Wpisany przez Emanuela, Poznań   
niedziela, 23 listopada 2014 11:07

Dla wspaniałej obsady "Czasu Honoru"! : )

Dla Ani czyli Czarnej za to, że dzięki niej spotkałam na fanklubcichociemni.pl niezwykłych ludzi oraz mogłam zadać kilka pytań serialowemu Mickiewiczowi. Jesteś naprawdę niezwykłą osobą! : )

I dla mojej największej, najlepszej przyjaciółki - Dominiki, z którą korzystałam z facebooka do drugiej w nocy, omawiając z nią szczegóły ostatniego odcinka serialu, który obejrzałyśmy jednocześnie w internecie przed premierą (nie mogłyśmy się powstrzymać) : )

 

 


 

Powstańcy byli zrozpaczeni i wycieńczeni chociaż wiedzieli, że nie mogą się poddać. Trzeba było wciąż walczyć, bo jeśli człowiek się nie poddaje, ale podnosi się i próbuje znowu zwyciężyć, wygrać, dojść do celu to zachowuje godność, szacunek, honor i nie musi się później wstydzić samego siebie. Mimo to powstańcy nie mogli wyzbyć się posępnych, czarnych myśli chociaż próbowali. Wanda, Wilk, Milena, Zosia, Bambo i Mickiewicz już nie żyli, a ile jeszcze w nich pozostało życia, woli walki, która gasła w nich jak świeca, do której podchodzi ktoś aby zdmuchnąć płomień? Straty były naprawdę ogromne. Irenka ( rudowłosa, młodsza siostra Apacza) patrzyła na zrujnowana Warszawę z wielkim smutkiem. Przed chwilą we wszystkich zgasła ostatnia iskierka nadziei. Na ich oczach palił się człowiek. Było to takie straszne, przerażające i okropne, że zakryła twarz rękami. Po chwili jednak opuściła dłonie aby móc zobaczyć jeszcze jedno nieprawdopodobne zdarzenie. Władek zachował się jak prawdziwy bohater. Strzelił, do wrzeszczącego z bólu i cierpienia, palącego się człowieka, któremu już nic nie mogło pomóc, aby zmniejszyć jego straszliwą mękę. Tym człowiekiem był ojciec Adama, który zachował kamienną twarz i nie okazał żadnych emocji mimo tego, że wszystko w nim krzyczało w środku. Irenka wywnioskowała to z jego wrogiej, przerażającej miny. Ruszył, z jakąś taką nową zaciętością, do ataku aby pomścić swojego ojca. Irenka krzyknęła. Apacz przytulił ją i mówił uspokajającym tonem " Cicho, cicho... Tylko spokojnie, siostrzyczko. To się zaraz skończy." Ale rudowłosa nie mogła się uspokoić. Przed chwilą Adam zwalił się na ziemię jak jakiś bezwolny przedmiot. Nie oddychał. Na twarzy Apacza pojawił się krzywy grymas. Odsunął swoją siostrę i rozkazał jej: "Zostań tam gdzie jesteś" Chciała go zatrzymać, krzyczała, płakała, ale Apacz nawet się nie odwrócił w jej stronę. Miał pistolet w ręku i zabijał wrogów. Irenka patrzyła na brata z rosnącym przerażeniem. Krzyknęła tak rozpaczliwie, że wszyscy odwrócili się na chwilę w jej stronę. Kula trafiła prosto w serce Apacza. Irenka podbiegła do niego i przewróciła go na plecy.

- Braciszku! - krzyczała - Ocknij się, braciszku! Błagam, nie zostawiaj mnie!

Bronek podbiegł do niej i krzyknął: "Zostaw go! Już mu nie pomożesz!"

Odciągnął ją z daleka od martwego ciała i zrobił to w samą porę, bo w to samo miejsce trafił granat. Irenka wrzeszczała, widząc, że z jej brata nic nie zostało. Chciała się wyrwać Bronkowi, waliła go z całej siły pięściami żeby ją puścił, ale ten unieruchomił jej ręce i powiedział:

- Jestem z tobą, Irena. Nic ci się nie stanie.

Irenka wzięła kilka głębokich, uspokajających wdechów i nie szamotała się już z nim. Widząc to, Bronek puścił ją i powiedział:

- Trzymaj się blisko...

Ale urwał kiedy Irenka wspięła się na palce, bo była od niego niższa, i pocałowała go delikatnie, ale z wielką namiętnością. I już nic nie mogło ich powstrzymać. Bronek odwzajemniał pocałunki Irenki i wydawało mu się w tej chwili, że z piekła przeniósł się do nieba. I nie tylko oni potrzebowali tego ciepła i bliskości. Ruda pocałowała właśnie Władka - swojego męża. To musiało im na razie wystarczyć. Noc poślubną musieli przełożyć jak Wilk i Milena. Czy uda im się to jednak? Wciąż walczyli, ale wydawało się im to całkowicie bezsensowne. Powstanie miało się zakończyć klęską Polaków.

 

***

 

Michał był rozgoryczony. Przed chwilą zapadła decyzja o kapitulacji. Powstanie upadło i zakończyło się ich porażką. Przed chwilą wszyscy zdjęli opaski, które zakładali kiedyś z taką radością i dumą, ale to było chyba sto lat temu. Michał Konarski stał teraz, razem z Bronkiem, Jankiem i Władkiem, którzy czuli się tak samo, w tej pustce, która ich ogarnęła, patrząc na zrujnowaną Warszawę i tłum ocalałych, zrozpaczonych mieszkańców,a potem nagle dostrzegł w tym tłumie znajomą twarz.

- Celina! - krzyknął.

Dziewczyna odwróciła się niepewnie, słysząc swoje imię, a na jej twarzy malowała się wielka radość. Czyżby miłość nie kończyła się nigdy?

 

Przykro nam, ale nie możesz komentować tego artykułu, ponieważ nie jesteś zalogowany. Zaloguj się lub załóż konto, jeśli go jeszcze nie posiadasz. Zapraszamy!

Czas Honoru Czas Honoru

Ankieta

Czy Twoim zdaniem, serial przyczynił się przywrócenia pamięci o cichociemnych oraz żołnierzach wyklętych?
 

Z planu serii "Powstanie"

Wyszukaj na stronie

Ostatnie komentarze