Strona główna Dalsze losy ulubionej pary Wanda i Bronek, autor Syriuszowa
Wanda i Bronek, autor Syriuszowa

Lato 1945 roku nastało nagłe i gorące. Żar lał się z nieba. Powietrze było ciężkie od kurzu i pyłu ze zburzonych budynków Warszawy. Zniszczone kamienice straszyły oczodołami okiennic. Spod gruzów wydostawał się smród rozkładających się zwłok.
- Nie o taką Warszawę walczyliśmy - odezwał się Bronek cicho. Tak cicho, jakby mówił tylko do siebie.
Wanda szła obok, wszczepiona w jego dłoń. Ostrożnie stąpała wśród gruzów. Bronek spojrzał na nią kątem oka i pokręcił głową. Nawet po wszystkich tych przeżyciach: po Serbii w 1941, przymusowych robotach w 1944 czy obozie w Pruszkowie, z którego właśnie ją wyprowadzał, Wanda zachowała w ruchach coś miękkiego. Królewskiego.
- Mówiłeś coś? - zapytała, patrząc, gdzie stawia stopy, by nie przewrócić się o wystające kamienie. On chwycił ją w silne ramiona i pomógł przejść na drugą stronę gruzów. Nie odpowiedział. Przeszło mu tylko przez myśl, że z Wandą miał zawsze najlepszy kontakt, gdy musiał ją ratować. I nieważne, czy ratował ją z małżeństwa z Karolem, czy z tarapatów wojennych. Dopóki ona była królewną, a on rycerzem, wszystko między nimi się układało.
Ale Bronkowi brakowało już sił, by być rycerzem.

Wczesna jesień przyniosła liczne powodzie. Gazety rozpisywały się o tym, jak zniszczony wojną kraj musi zmagać się z kolejnym kataklizmem.
Wanda nie czytywała gazet. Nowy świat jeszcze ją trochę przytłaczał, choć udawała, że to wciąż ten sam świat, co przed wojną. Jakby wojny nigdy nie było.
- Może zatrudnimy gosposię? - zapytała pewnego wieczoru, gdy zasiedli do skromnej kolacji. Herbata parowała z kubków.
- Wandziu. - Matka spojrzała na nią z wyrzutem. - Przecież nie mamy pieniędzy.
- Będziemy mieli. Chciałabym wrócić do teatru. Co o tym myślisz? - zwróciła się w stronę Bronka.
Bronek żuł chleb. Myślał o czymś i chyba nawet nie usłyszał ich rozmowy. Ostatnio zamyślał się coraz częściej. I coraz rzadziej uśmiechał. Wanda miała wrażenie, że Bronek się od niej oddala, ale nie wiedziała, dlaczego. Nie potrafiła go zatrzymać. A przecież wojna się skończyła. Przecież mieli żyć długo i szczęśliwie.
- Co się dzieje, Bronku? - dociekała. Nie umiała zapanować nad strachem we własnym głosie.
Bronek uśmiechnął się, ale był to uśmiech tak wymuszony, że Wanda pomyślała, by lepiej w ogóle się nie uśmiechał, niż udawał. Tej nocy długo płakała w poduszkę. Wiedziała, że Bronek nie śpi, ale on udawał, że nie słyszy jej płaczu.

Zima sypnęła śniegiem i ścisnęła mrozem. Wiatr hulał między gruzami kamienic i zburzonym Zamkiem Królewskim. Mieszkańcy Warszawy chowali się przed mrozem w swoich źle dogrzanych pokoikach.
- A na święta zrobimy kluski. Z makiem. I, sądzę, że cię to ucieszy, znajomy mamy obiecał, że zostawią specjalnie dla nas jednego karpia - opowiadała Wanda niespiesznie. Uśmiechała się do siebie, do Bronka, do księżyca na czarnym grudniowym niebie.
Bronek pozwalał, by wspierała się na jego ramieniu. Jak za starych, dobrych czasów przed wojną, gdy urządzali sobie wieczorne spacery i marzyli o wspólnej przyszłości.
Wspólna przyszłość nadeszła jednak zupełnie inna. I Bronek, w przeciwieństwie do Wandy, nie potrafił udawać, że jest inaczej.
- Wanda. - Zatrzymał się nagle, a w jego głosie było coś takiego, że Wanda także stanęła w pół kroku i urwała w pół słowa. Z niepokojem spojrzała mu w twarz. Twarz Bronka była zapadnięta, wychudzona. A Wanda była wciąż bardzo ładna, ciemne włosy kręciły się pod czepkiem, ciemne oczy lśniły jak gwiazdy.
- Wanda... - powtórzył, jakby chciał jeszcze odwlec ten nieprzyjemny moment. Powietrze z jego ust zmieniło się w kłębek pary. - Musimy się rozstać.

Na pożegnanie pocałował ją w policzek. Po przyjacielsku. Jak zupełnie obcy mężczyzna.
Wandzie zawalił się cały świat.
Świat Bronka zawalił się już dawno temu. A Bronek zawisł gdzieś między dawną Polską a nową, lepszą Polską, która nie chciała nadejść. Wiedział, że dopóki nie nadejdzie, on nie złoży broni.
Wiedział też, że Wanda tego nie zrozumie.

 

"Syriuszowa" - Daria

 

Przykro nam, ale nie możesz komentować tego artykułu, ponieważ nie jesteś zalogowany. Zaloguj się lub załóż konto, jeśli go jeszcze nie posiadasz. Zapraszamy!

Czas Honoru Czas Honoru

Ankieta

Czy Twoim zdaniem, serial przyczynił się przywrócenia pamięci o cichociemnych oraz żołnierzach wyklętych?
 

Z planu serii "Powstanie"

Wyszukaj na stronie

Ostatnie komentarze