Strona główna Wydarzenia Wizyta na planie V serii - relacja, dzień drugi
Wizyta na planie V serii - relacja, dzień drugi

18 lipca 2012 roku, godzina 10:00.

Ponieważ nasza wizyta na planie zdjęciowym miała się rozpocząć o godz. 14:00, postanowiliśmy wykorzystać wolny czas i zwiedzić Muzeum Powstania Warszawskiego, a w szczególności wystawę pt. "Cichociemni".

Część osób była już kilka razy w tym niezwykłym miejscu, ale część miała okazję zetknąć się z multimedialnymi ekspozycjami dopiero pierwszy raz.

 

Naszą koleżankę Lenne zaciekawił fakt, że z pośród 316 cichociemnych, tylko 3 zajmowało się podrabianiem dokumentów (a wiec Janek miał wyjątkowo rzadkie 'zadanie' :)).

 

Wśród eksponatów odnaleźliśmy m.in. zdjęcie zamieszczone na okładce pierwszego tomu książki Czas Honoru, a także kopię odezwy do ludności Warszawy podpisaną przez gubernatora Fischera.

Jeśli ktoś jeszcze nie był w Muzeum Powstania Warszawskiego, to gorąco zachęcamy. Warto!


Po skończonej lekcji historii robimy sobie pamiątkowe zdjęcie i wyruszamy tramwajem w drogę na plan, który w tym dniu mieści się na Starym Bemowie.

 

Dzięki mapie przygotowanej przez Anetę, bezbłędnie trafiamy do celu. Na miejscu witają nas asystenci reżysera oraz kierownik planu - Łukasz Mizak.
Trwają przygotowania do nagrania pierwszej w tym dniu sceny, która rozgrywa się w sierocińcu pod Warszawą. Obejrzymy ją w ostatnim odcinku V serii.

 

Obserwujemy m.in. jak serialowy Bronek trenuje jazdę "gazikiem", sprawiając dużą radość nie tylko nam ale i Antkowi Pawlickiemu ;-) oraz policjantom zabezpieczającym teren.

 

"Uwaga, będzie nagranie! Kamery ... poszły! AKCJA!" Takie komunikaty rozlegające się przez krótkofalówki członków ekipy będziemy słyszeć do późnego wieczora.

Operatorzy kamer i dźwiękowcy w pełnej gotowości. Rozpoczyna się nagranie. Scenę, jak zwykle, powtarza się kilka razy, wykonując tzw. duble.

 

Obserwujemy wszystko z zaciekawieniem i oczekujemy na spotkania z aktorami. Tego dnia na planie mają się pojawić: Agnieszka Więdłocha, Maciek Zakościelny, Janek Wieczorkowski, Antek Pawlicki i Jan Monczka.

Najpierw spotykamy serialowego Władka, czyli Janka Wieczorkowskiego. Wygląda jak pobity. Oczywiście wszystko to na potrzeby filmu za sprawą charakteryzacji, którą wykonał zespół Anety Brzozowskiej. Wizerunek zewnętrzny różni się diametralnie od samopoczucia pana Janka. Aktor tryska humorem, wita się z nami serdecznie, rozmawia, pozuje do zdjęć i rozdaje autografy. Mówi, że żałuje, iż jest to ostatnia seria tej produkcji. Bardzo docenia pracę naszego fanklubu i chciałby się z nami jeszcze spotkać.

 

Wręczamy panu Jankowi nasze fanklubowe prezenty, m.in. portret, który narysowała Kasia.

 

Czas biegnie bardzo szybko. Aktorzy proszeni są do kolejnej sceny. Tym razem przed kamerami stają Bronek, Władek i Janek. Akcja rozgrywa się w lesie. Trwa rozmowa, zapadają ustalenia. Bohaterowie wsiadają do samochodu i odjeżdżają. Tak wyglądała scena z odcinka dwunastego. Cały czas zdjęcia dokumentujące pracę aktorów wykonuje nasz kolega Jakub. Można je obejrzeć w tej galerii.

 

Gdy ekipa pracuje, my dostajemy zaproszenie na obiad. Pyszny krupnik, a na deser smaczna słodka bułka. Mniam ;-)

Zakończyły się nagrania kolejnej sceny. Robimy sobie pamiątkowe zdjęcie z ekipą filmową. Pozdrawiamy Was wszystkich bardzo serdecznie :-) i dziękujemy za wasz trud przy realizacji naszego ulubionego serialu.

 

Następuje przerzut, czyli zmiana miejsca nagrań. Akcja serialu przeniesie się teraz przed dom w Otwocku, który w rzeczywistości znajduje się kilkadziesiąt metrów dalej.

Przerwę techniczną wykorzystujemy na spotkanie z reżyserem - panem Michałem Rosą.
Na wstępie przekazujemy nasze upominki m.in. fanklubową koszulkę.

 

Pan Michał opowiadał nam o pracy przy serialu, m.in. o postarzaniu serialowych postaci oraz o tym, jak jak się nagrywa trudne sceny, np. takie, w których ktoś ginie od strzałów z broni.
Reżyser pytał, która część Czasu Honoru podobała nam się najbardziej, a na koniec rozmowy zdradził jedną z tajemnic V serii (oczywiście bez szczegółów).

Następnie spotkaliśmy się z Antkiem Pawlickim. Serialowy Janek dziękował za wizytę fanklubu i serdecznie pozdrawiał wszystkich fanów. Bardzo chętnie z nami rozmawiał, robił sobie wspólne zdjęcia i rozdawał autografy. Po otrzymaniu portretu granego przez siebie bohatera, pytał czy jest podobny :-)

 

Równie miło jak Władek i Janek, powitał nas serialowy Bronek, czyli Maciej Zakościelny. Po obowiązkowych zdjęciach i autografach, pan Maciej bardzo długo z nami rozmawiał m.in o jego karierze muzycznej, o granej przez niego postaci, o tym, czy będzie VI seria CzH. Pytał jak odbieramy serialowych bohaterów, jak oni są postrzegani przez widzów. Jak powiedział aktor, takie informacje są dla niego bardzo cenne.

 

W tym czasie Antek Pawlicki i Agnieszka Więdłocha nagrywali kolejne duble sceny, którą będziemy mogli obejrzeć w odcinku dziesiątym. Lena biegnie w stronę Janka. Jest zdenerwowana. Mówi coś do męża. On nie namyśla się ani chwili. Odpala motor, każe Lenie wsiadać i odjeżdżają. Jadą tak szybko, że zatrzymują się dopiero w pobliżu bazy całej ekipy :-)

 

Nagranie zakończyło się. Krótką przerwę wszyscy wykorzystują na wspólne fotografie i kolejne rozmowy. Na planie panuje wyśmienita, miła, praktycznie rodzinna atmosfera. Wszyscy traktują nas jak swoich przyjaciół.

 

Spotykamy się z Agnieszką Więdłochą. Serialowa Lena bardzo ucieszyła się na nasz widok i rozmawiała z nami m.in. o tym, jak czuje się w stylizacji z lat wojennych.

 

Na planie cały czas jest Monika Zielska - fotosistka. Wykonuje mnóstwo zdjęć, które służą dokumentowaniu pracy ekipy, a także wykorzystywane są do promocji serialu. Możemy je oglądać m.in. na oficjalnej stronie internetowej serialu oraz na Facebooku. Rozmawialiśmy z panią Moniką o jej pracy (wywiad zamieścimy wkrótce na naszej stronie).

 

Zbliża się wieczór. Większość aktorów zakończyła już pracę na planie. Do nagrania są jeszcze dwie sceny, które "kręcone" będą w pomieszczeniach.

Część z nas opuszcza Bemowo, aby udać się w podróż powrotną do swoich domów. Tych którzy pozostali czeka niespodzianka.

Anetka Brzozowska, główny charakteryzator serialu, zaprasza nas do swojego "królestwa". Pokazuje nam miejsce, gdzie aktorzy są przygotowywani do swoich ról, opowiada o tym, jak wykonuje się fryzury aktorek. Prezentuje jedną z "tajemnic" - filmową krew.

 

Robimy sobie ostatnie w tym dniu, pamiątkowe zdjęcia. Janek Wieczorkowski, mimo całego dnia ciężkiej pracy, nadal tryska humorem.

 

Wizyta na planie dobiegła końca. Mieliśmy okazję zobaczyć wiele ciekawych scen z V serii Czasu Honoru i poznać pracę twórców serialu. Każdy z nas dostał zdjęcie czterech głównych bohaterów, na którym zbierał autografy aktorów.
Przez całą drogę powrotną rozmawialiśmy o wspaniale spędzonych dwóch dniach i wrażeniach, które wywarła na nas ta wizyta. Oto kilka ze wspomnień:

Lenna, czyli Ania - "Bardzo ciesze się, że mogłam poznać ludzi, dla których CzH jest czymś więcej niż tylko zwykłym serialem. Rozmowy z twórcami CzH będę wspominać jeszcze długo."

Hoofmagic, czyli Asia - "Dwa dni spędzone z fanklubem były niesamowite! Moje małe marzenie zostało spełnione. Dzień na planie zdjęciowym głęboko zostanie w mojej pamięci. Antek i Janek oczarowali mnie swoją osobowością. Uwielbiam ich! Agnieszka jest przesympatyczna, zresztą - cała ekipa jest bardzo zgrana i na planie panuje rodzinna atmosfera. Żałuję tylko, że nie było Kuby, który jest moim ulubionym aktorem z CH. Jednak mam nadzieję, że doczekamy się zaproszenia na plan wersji kinowej! Chciałabym podziękować wszystkim, dzięki którym mogliśmy być na planie i zobaczyć naszych ulubionych aktorów. Bardzo, bardzo, bardzo dziękuję!"

Elimanal, czyli Sandra - "Przygotowania do wyjazdu na plan rozpoczęły się już po wiadomości, że taki wyjazd się odbędzie. Rozpoczęło się szukanie noclegu, dogodnych dojazdów, zbieranie pieniędzy na wyjazd. Pamiętam, że zadawałam sobie wtedy tylko jedno pytanie: "czy będzie warto?". Teraz, po powrocie do domu, wiem że warto było poświęcić czas, pieniądze, nerwy związane z wyjazdem. Tylko po to, żeby spędzić dwa dni w gronie najwspanialszych ludzi na świecie! 
Odkąd tylko pamiętam, zastanawiałam się jak wygląda nagrywanie mojego ulubionego serialu. Zastanawiałam się ile potrzeba cierpliwości, przygotowań, ilu ludzi, jakiego sprzętu. Teraz już to wszystko wiem. Jestem pod wrażeniem panującej na planie atmosfery. Jest naprawdę świetna. Taka przyjazna, że aż chce się tam zostać na dłużej. Żaden z poznanych tam aktorów nie dał wydał mi się typem osoby, która uważa się za najlepszą na świecie, ponieważ jest sławna. Wręcz przeciwnie. Aktorzy traktowali nas jak swoich dobrych znajomych i czułam się tam tak, jakbym znała ich już od wielu lat. ;) To było naprawdę wspaniałe uczucie!"

Kasia27, czyli Kasia - "Wizyta na planie była dla mnie niezapomnianym przeżyciem. Było naprawdę cudownie. Jestem bardzo szczęśliwa, że mogłam tam być. Spotkać się z aktorami Czasu honoru, móc z nimi porozmawiać, być na planie ulubionego serialu, widzieć jak powstaje - bezcenne. Ja ciągle mówię o tej wizycie, przypominam sobie wszystkie jej momenty, z zapartym tchem oglądam zdjęcia z wizyty. Odkąd interesuje się Czasem honoru moim marzeniem był wyjazd na plan... moje marzenie się spełniło! Żałuję tylko, że wszystko działo się tak szybko, z wielką chęcią jeszcze raz pojechałabym na plan.
W pierwszym dniu naszej wizyty byłam razem z Marleną, Anią i Natalią w hali TVP, gdzie nagrywała Karolina Gorczyca. Bardzo miło było się z nią spotkać, porozmawiać, dostać autograf, zrobić sobie zdjęcie. Spotkałyśmy się także z panią panią producent TVP, Małgorzatą Górzańską. Bardzo zaskoczyło mnie to, że na planie byli także: Magdalena Cielecka, Jan Frycz i Piotr Cyrwus, gdyż nie miałam pojęcia, że oni także się pojawią. Z nimi także rozmawiałyśmy, zdobyłyśmy ich autografy i zrobiłyśmy sobie pamiątkowe zdjęcia. Byłyśmy w hali TVP, gdzie mogłyśmy wejść do autentycznych mieszkań bohaterów Czasu honoru np. płk. Wasilewskiego i oczywiście zrobić sobie w nich zdjęcia. Odwiedziłyśmy także pomieszczenie, w którym znajdują się rekwizyty, które były używane w serialu. Widziałyśmy tam np. koce z Pawiaka.
Drugi dzień Naszej wizyty, był równie (a może bardziej ) niesamowity, ekscytujący. Tak jak w pierwszym dniu, wszyscy na planie bardzo ciepło nas przyjęli, zarówno aktorzy, jak i cała ekipa. Spotkaliśmy się z Janem Wieczorkowskim, Agnieszką Więdłochą, Maćkiem Zakościelnym, Antkiem Pawlickim oraz z reżyserem Michałem Rosą. Są to naprawdę bardzo mili ludzie, bardzo doceniam ich pracę, bo przekonałam się ile cierpliwości ich ona kosztuje. Z każdym aktorem mogliśmy porozmawiać, zrobić sobie zdjęcie, poprosić o autograf, wręczyć prezenty. Ja także wręczyłam aktorom portrety, które sama namalowałam. Bardzo mnie ucieszyło to, że portrety bardzo im się podobały i byli mile zaskoczeni. Zdjęcia były kręcone w lesie, mogliśmy oglądać sceny, które kręcili aktorzy. Niektóre sceny trwały bardzo długo, nagrywano po kilkanaście dubli, ponieważ przeszkadzał np. odgłos lecącego samolotu, alarm w samochodzie. Do tej pory jestem pod wrażeniem tej wizyty, tego, że mogłam się spotkać z moimi ulubionymi aktorami. Nie umiem opisać słowami, tego jak bardzo się cieszę! To były naprawdę niesamowite dwa dni, które na pewno zapamiętam do końca życia. Nie myślałam, że będzie aż tak cudownie!:)"

Marlena - "Wiadomość o wyznaczonym terminie wizyty na planie odczytałam dokładnie tydzień przed pierwszym spotkaniem z odtwórcami głównych ról. Była radość i podskoki ale później mnóstwo pytań - czy aktorzy w życiu prywatnym okażą się równie miłymi i otwartymi ludźmi jak bohaterowie ze szklanego ekranu? Było nawet lepiej. Mieliśmy czas na wspólną rozmowę i zdjęcia, zdobyliśmy także autografy. Na nasze szczęście główni bohaterowie z cierpliwością podpisywali n-ty egzemplarz książki Jarosława Sokoła. Ten dwudniowy wyjazd pokazał, że serial to nie tylko ciekawe wątki i ślicznie ucharakteryzowani aktorzy. To ciężka i żmudna praca, której efekty możemy podziwiać nie tylko dzięki odtwórcom ról, ale także reżyserowi, charakteryzatorkom. Rozmowa z osobami, które na ogół znajdują się po tzw. 'drugiej stronie kamery' sprawiły mi przyjemność i rozwiały wątpliwości fanklubowiczów, którzy często zaczynali swoje pytania od 'A jak się robi ...?'.
Dni 17 i 18 lipca br. zapisały się w mej pamięci jako niesamowita przygoda i podróż w czasie. Podsumowując - jeśli ktoś będzie poszukiwał wehikułu czasu aby przenieść się w realia II wojny światowej, adres jest jeden - 'Czas Honoru'. Dziękuję raz jeszcze!"
Aneta - "Wizyta na planie serialu Czas Honoru od dawna była moim marzeniem które wreszcie się spełniło. Bardzo duże wrażenie na mnie zrobiło to, że mogłam zobaczyć jak powstaje mój ulubiony serial, że mogłam porozmawiać z aktorami. a szczególnie z Janem Wieczorkowskim. fantastyczna przyjazna atmosfera, rewelacyjni ludzie z fanklubu których miałam okazje poznać :) szkoda tylko że tak krótko..."

 

Pozostajemy z nadzieją, że to spotkanie nie było ostatnim i że powstanie kinowa wersja Czasu Honoru.

Jeszcze raz serdecznie dziękujemy !!!

Specjalne podziękowania dla Pani Bożentyny Pałki-Koruby, Wojewody Świętokrzyskiej, za ufundowanie albumów o regionie świętokrzyskim, które wręczyliśmy aktorom.

Czytaj także:

/strong

 

Czas Honoru Czas Honoru

Ankieta

Czy Twoim zdaniem, serial przyczynił się przywrócenia pamięci o cichociemnych oraz żołnierzach wyklętych?
 

Z planu serii "Powstanie"

Wyszukaj na stronie

Ostatnie komentarze