Strona główna Wizyta na planie "Czasu honoru - Powstanie" - relacja
Wizyta na planie "Czasu honoru - Powstanie" - relacja

Spotkanie fanklubowiczów

Poniedziałek - dzień jak co dzień. Dla wielu zwykły początek tygodnia. Dla nas 7 lipca 2014 r. zyskał miano wyjątkowego poniedziałku. W tym dniu odbyło się spotkanie osób należących do naszego fanklubu, które rozpoczęło się około godziny 17:00 w Warszawie. Uczestniczyły w nim 22 osoby.

Wszyscy spotkaliśmy się w Ogrodzie Saskim. Następnie udaliśmy się na Plac Marszałka Józefa Piłsudskiego, gdzie znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza. Po obejrzeniu zmiany warty udaliśmy się na spacer po stolicy. Wędrowaliśmy szlakiem miejsc, w których były kręcone sceny do "Czasu honoru".

Pierwszym punktem naszej wycieczki była ulica Bednarska i brama, przez którą uciekała Ruda wraz Władkiem i Ernestem po akcji likwidacji konfidenta w IV serii.
Kolejnym miejscem była ulica Dziekania, na której odbywała się strzelanina podczas napadu na konwój Reichsbanku. 
Potem udaliśmy się do kościoła św. Benona, przy ulicy Pieszej, w którym aresztowano Michała, Władka, Bronka oraz Rudą przed niedoszłym ślubem Leny i Janka. Kościół był otwarty, dlatego mieliśmy możliwość wejścia do środka. Wnętrze okazało się o wiele mniejsze niż przypuszczaliśmy.
Odwiedziliśmy także Pomnik Małego Powstańca. Przy okazji mogliśmy podziwiać starówkę, na której były kręcone jedne z pierwszych scen I serii "Czasu honoru".
Zatrzymaliśmy się również przy ul. Mostowej, gdzie nagrywane były łapanki, m.in. ta, podczas której Helena ukryła Adasia przed Hitlerowcami.
Na zakończenie udaliśmy się na wspólną kolację, podczas której wszyscy mogliśmy porozmawiać i lepiej się poznać. Po posiłku każdy z nas udał się do swojego miejsca noclegowego.

Ten dzień minął nam w bardzo miłym towarzystwie osób z całej Polski. Pogoda nam dopisywała, a licowe słoneczko rozpieszczało swymi promykami.

 

 

Teatr Ateneum

8 lipca odbyły się pierwsze zdjęcia do "Czasu honoru - Powstanie" z naszym udziałem. Były one niezwykle intensywne ze względu na dużą liczbę kręconych scen. Zdjęcia odbywały się w Teatrze "ATENEUM" przy ul. Stefana Jaracza w Warszawie. Na planie musieliśmy się stawić o godz. 6.30, aby dopasować stroje i przejść charakteryzację, którą wykonał zespół make-up'u na czele z Anetą Brzozowską i Agnieszką Rębecką. Nasze statystki zostały wystylizowane m.in. na sanitariuszki i łączniczki. Największą zmianę przeszli jednak chłopcy, Krystian i Mateusz, którzy oprócz mundurów, zostali pobrudzeni "powstańczym kurzem" oraz sztuczną krwią.

Wnętrze teatru odgrywało rolę kwatery grupy Krawca, granego przez Wojciecha Majchrzaka. Łóżka polowe, plecaki, broń, torby sanitarne, bandaże i pełno dymu - tak wyglądała scenografia, w której statystowaliśmy. Nasze zadania były różnorodne: zajmowaliśmy się krojeniem cebuli, praniem poplamionych przez krew powstańców bandaży, jedzeniem zupy (która przy każdym kolejnym dublu stawała się coraz zimniejsza), flirtowaniem :), opatrywaniem rannych. Czasem po prostu mieliśmy "rozmawiać", ale to wcale nie jest proste, kiedy trzeba bezgłośnie wypowiadać jakieś zdania, aby mikrofon nie zbierał naszych słów, a jedynie głos aktorów. Pozornie wydaje się to proste, ale wymaga skupienia, pewności i cierpliwości, gdyż sceny, w których uczestniczyliśmy były długie i wymagały kilku dubli oraz ujęć z różnej perspektywy.

Na planie panowała przyjazna atmosfera. Niektórzy z nas musieli poczekać, aż zostaną poproszeni do odpowiedniej sceny przez asystenta reżysera, Kubę Wieleckiego, na plan, to każdy czuł się tam swobodnie i nie narzekał na nudę. Nad wszystkim czuwali reżyserowie Jan Hryniak i Adam Santura, asystent Kuba Wielecki oraz kierownik planu Piotr Faryński. Ustawieniem kamer oraz planowaniem ujęć zajmował się autor zdjęć Piotr Śliskowski.

Kolejnego dnia, 9 lipca, w środę, statystowaliśmy w tych samych strojach i fryzurach, ponieważ kręciliśmy kontynuację scen. W razie potrzeby, cały czas Panie z charakteryzacji poprawiały nasze fryzury, by wyglądały odpowiednio. Tego dnia także spotykaliśmy się z aktorami, choć nie na długo, gdyż nie chcieliśmy im przeszkadzać w pracy. W przerwach między ujęciami kontynuowaliśmy wręczanie prezentów ekipie, m.in.: operatorowi, reżyserom, paniom z charakteryzacji i garderoby, pani Agnieszce z produkcji oraz wielu innym osobom, dzięki którym "nasz" serial istnieje. Zdjęcia zakończyliśmy w godzinach wieczornych. Choć byliśmy zmęczeni, odczuwaliśmy wielka radość i spełnienie. Pragniemy zaznaczyć, że w tym dniu szczególnie miło i nadzwyczajnie potraktowali nas: Kuba Wesołowski, Janek Wieczorkowski, Maciej Zakościelny, Antek Pawlicki i Maciej Musiał.

Przez te dwa niezapomniane dni mieliśmy szansę statystować u boku wspaniałych polskich aktorów: Antoniego Pawlickiego, Jana Wieczorkowskiego, Kuby Wesołowskiego, Macieja Zakościelnego, Karoliny Gorczycy, Magdaleny Różczki, Wojciecha Majchrzaka, Piotra Żurawskiego, Cezarego Łukaszewicza, Maćka Musiała, Adama Fidusiewicza, Roberta Koszuckiego, Weroniki Humaj, Katarzyny Sawczuk, Agnieszki Skrzypczak.
Na koniec pierwszego dnia spotkaliśmy się z odtwórcami głównych ról, zrobiliśmy wspólne zdjęcia, otrzymaliśmy również autografy. Wręczyliśmy aktorom i ekipie upominki od fanklubu - przypinki i magnesy z ich serialowymi postaciami.

 

Klasztor oo.Bernardynów na Czerniakowie

10 lipca, spotkaliśmy się na ulicy Chełmskiej przy budynku WFDiF-u już o godzinie 6 rano. Mimo niewyspania byliśmy w świetnych nastrojach. Na początku zostaliśmy ucharakteryzowani. Każdy z nas dostał stroje z epoki - długie sukienki, kwieciste spódnice, barwne koszule, marynarki i apaszki. Nie zabrakło także skórzanych torebek i stylowych butów. Po przebraniu udaliśmy się do drugiego "departamentu urody" czyli make-up. Tam panie charakteryzatorki wyczarowały na naszych głowach piękne fryzury - warkocze, wymyślne grzywki, koki i fale, tak jak odbyło się to w poprzednich dniach. Kiedy już wszyscy byli gotowi, mogliśmy pojechać na plan. Po kilku minutach byliśmy na miejscu. W tym dniu naszej wizyty na planie zdjęcia miały być realizowane w kościele oo. Bernardynów na Czerniakowie. Jeszcze przed rozpoczęciem zdjęć Kuba Wielecki opowiedział nam o miejscu, w którym się znajdowaliśmy oraz o tym, jakie sceny na ten dzień były zaplanowane. Przeistoczyliśmy się w ludnością cywilną - warszawiaków, którzy nie brali udziału w Powstaniu, jednak musieli za jego wybuch drogo zapłacić.

W końcu rozpoczęły się zdjęcia. Weszliśmy do świątyni i tam zajęliśmy wyznaczone przez Kubę miejsca. Wielu z nas przypadły w udziale stare walizki, grube koce i tobołki z pościelą. Na kościelnej posadzce leżała słoma. Na drewnianych podestach można było dostrzec "czasowohonorowe" rekwizyty - świece, książki przewiązane sznurkami... Jeszcze przed samymi zdjęciami panie charakteryzatorki w celu urealistycznienia wydarzeń, brudziły nasze ręce, twarze i nogi specjalnym czarnym proszkiem. W scenach w których mieliśmy statystować brali udział - Agnieszka Więdłocha (serialowa Lena), Sonia Bohosiewicz (Emilka), Ewa Wencel (Helena) oraz Mariusz Kiljan (Woźniak). 
W końcu usłyszeliśmy to, na co od dawna czekaliśmy:
- Kamery! Poszły! AKCJA!
Jest rok 1944. Warszawa walczy. Zostaliśmy złapani przez Niemców i przepędzeni do jednego ze stołecznych kościołów. Jest duszno, nie mamy żywności, opatrunków, wody. Nie wiemy, co się z nami stanie. W każdej chwili możemy zostać wywiezieni lub zabici. Otwierają się drzwi... (ciąg dalszy zobaczycie oglądając serial).

Byliśmy już bardzo zmęczeni statystowaniem, nic jednak nie mogło zmniejszyć naszej radości z bycia na planie "Czasu honoru". Około południa udaliśmy się na obiad. Przerwa nie trwała długo...kilka chwil i znowu byliśmy w kościele na swoich pozycjach.

Mieliśmy okazję zobaczyć i poznać małego Jasia, w którego rolę tak naprawdę wcielała się trzymiesięczna dziewczynka. Nie mogła być cały czas na planie, więc niekiedy zastępowała ją ... zwykła lalka. W przerwach między zdjęciami spotkaliśmy się z Agnieszką Więdłochą i Sonią Bohosiewicz. Tak jak w poprzednich dniach zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcia z aktorkami, otrzymaliśmy ich autografy oraz wręczyliśmy im nasze upominki.
Agnieszka urzekła nas, jak co roku zresztą, swoją spontanicznością, chęcią rozmowy z nami oraz wielką sympatią do swoich fanów.
Sonia Bohosiewicz dopytywała:
- Czy wasz fanklub jest z Warszawy?
- Jest z całej Polski! - odpowiedzieliśmy zgodnym chórem.

Pod koniec dnia wróciliśmy na ul. Chełmską do garderoby, aby oddać swoje stroje.

Następnego dnia, 11 lipca, ponownie spotkaliśmy się w WFDiF. Po przebraniu i charakteryzacji dotarliśmy na plan. Cały czas czuwała nad nami sympatyczna Tosia - nasza opiekunka. Tak jak dnia poprzedniego, braliśmy udział w zdjęciach w kościele. Do składu aktorskiego dołączyli: Lesław Żurek oraz Andrzej Andrzejewski. Mieliśmy okazję zobaczyć, jak panie charakteryzatorki posługując się sztuczną krwią, "zdobią" aktorów imponującymi ranami.  
Przed przerwą obiadową spotkaliśmy się z Mariuszem Kiljanem, który wbrew z serialowym pozorom jest niezwykle sympatycznym i miłym człowiekiem. Tak jak wszyscy aktorzy z chęcią poświęcił nam czas i pozował do zdjęć.

Po obiedzie nadszedł czas na wspólne zdjęcie członków fanklubu i ekipy naszego ukochanego serialu. Po tym część z nas opuściła plan ze względu na swój wielogodzinny powrót do domu. Pozostała grupa, która nie była zmuszona do szybkiego powrotu została na zdjęciach nocnych i do końca wytrwale statystowała.



Dziękujemy producentom serialu za możliwość wizyty na planie i miłe spotkania z aktorami!


"Każdego z tych dni spędziliśmy około 13 godzin na planie i choć były one pracowite, to cieszyliśmy się, że mogliśmy uczestniczyć w zdjęciach do naszego ulubionego serialu.
Pomiędzy scenami umilaliśmy sobie czas rozmowami i robieniem wspólnych zdjęć w naszych stylizacjach. Dzięki temu mogliśmy się lepiej poznać i choć pochodzimy z różnych krańców Polski, jesteśmy w różnym wieku, to łączy nas właśnie zamiłowanie do "Czasu honoru" i to jest wspaniałe!
" - Magdalena Gładysz "Lena21"

"Myślę, że w każdym z nas budził się ogromny podziw dla profesjonalizmu aktorów. Po wejściu na plan, po kilku chwilach wcielali się w swoich bohaterów - oni nie grali, oni BYLI zupełnie innymi ludźmi. Dało się to poznać nie tylko po sposobie modulacji głosu, ale także poruszaniu się, mimice twarzy, gestach, zachowaniu. Dla nas było niezwykłym doświadczeniem móc to zobaczyć.
Po skończonych zdjęciach wróciliśmy na ulicę Chełmską. Tam przebraliśmy się w swoje ubrania i wróciliśmy do ... szarej rzeczywistości. ;)
" - Oliwia Sabat "Oliwia"

"Myślę, że każdy z uśmiechem na twarzy będzie wspominał naszą wspólną wycieczkę po Warszawie." - Marlena Gdaczyńska "Marleen"


Relację z planu przygotowały: Marleen, Lena21 i Oliwia

 

Przykro nam, ale nie możesz komentować tego artykułu, ponieważ nie jesteś zalogowany. Zaloguj się lub załóż konto, jeśli go jeszcze nie posiadasz. Zapraszamy!

Czas Honoru Czas Honoru

Ankieta

Czy Twoim zdaniem, serial przyczynił się przywrócenia pamięci o cichociemnych oraz żołnierzach wyklętych?
 

Z planu serii "Powstanie"

Wyszukaj na stronie

Ostatnie komentarze