Strona główna Akcje AK Zamach na Wilhelma Koppego
Zamach na Wilhelma Koppego
Wpisany przez Oliwia, Kielce   
środa, 09 stycznia 2013 13:36

Zamach na Wilhelma Koppego - Wyższego Dowódcę SS i Policji w Kraju Warty i Generalnym Gubernatorstwie oraz SS-Obergruppenführera, generała Waffen-SS.
Zamach na Koppego był trudny w realizacji. Generał w różnych godzinach i różnymi trasami jeździł swoim samochodem do pracy. Plan akcji wyglądał następująco: sygnał dalekiej łączniczki, rozkaz dowódcy akcji, silny ogień dwóch grup uderzających, przy równoczesnym zajechaniu naszej ciężarówki w poprzek drogi samochodu Koppego.

Przygotowaniem akcji i dowodzeniem nią zostało powierzone Stanisławowi Leopoldowi "Rafałowi". Rozpoznanie trwało wiele tygodni. Do Krakowa (Koppe mieszkał na Wawelu) pojechał Rayski oraz "Kama" i "Dewajtis". Do najważniejszych rzeczy należało: przygotowanie odpowiednich dowodów osobistych oraz przewiezienie broni. Gdy wszystko było już gotowe grupa bojowa z Warszawy różnymi pociągami innymi środkami transportu udała się do Krakowa. Przez pierwsze 2 tygodnie cały zespół poznawał miasto i jego mieszkańców.

W końcu po dwóch nieudanych podejściach dnia 11 sierpnia 1944 roku nadeszła właściwa akcja. Po sygnalizacji "Dewajtis" zgodnie z przewidywaniami nadjechał samochód Koppego. I tu - niespodzianka - w ogóle nie ma obstawy! Była to wielka szansa. Szofer ciężarówki zajechał ulicę i zablokował przejazd. Jednak niefortunnym zrządzeniem losu mercedes Koppego po prostu przejechał obok, zostawiając za sobą ciężarówkę. Krótki pościg, seria strzałów i odwrót. Akcja zakończona bez strat własnych (z jednym rannym), jednak zakończona niepowodzeniem - Koppe uszedł z życiem.

Sprawy zaczęły się też komplikować przy powrocie. Niedaleko wsi Kąty jedna z grup uderzeniowych batalionu "Parasol AK" została zaatakowana przez żandarmów niemieckich. W wyniku walki zginęło kilku Niemców. Po naszej stronie został ciężko ranny w brzuch "Dietrych".
Ciężarówka w końcu wyruszyła w dalszą drogę. Jednak po chwili została zatrzymana przez samochód, na którym jechało około 25 żandarmów. Padły pierwsze strzały. Dowódca zarządził odwrót. Odział uciekł w stronę pobliskiego wzgórza do lasu. Niemcy cały czas jednak strzelali oraz wypuścili kilkanaście policyjnych psów. Zginęli wtedy od kul, lub rozszarpani: : "Ali", "Orlik", "Warski", "Zeta" i "Sztorch". Mimo dokładnego przygotowania akcja zaliczona została do nieudanych - zginęło 5 żołnierzy Armii Krajowej, a Wilhelm Koppe został tylko raniony.

 

Czas Honoru Czas Honoru

Ankieta

Czy Twoim zdaniem, serial przyczynił się przywrócenia pamięci o cichociemnych oraz żołnierzach wyklętych?
 

Z planu serii "Powstanie"

Wyszukaj na stronie

Ostatnie komentarze